Jak zacząć zabawę z łucznictwem - poradnik dla zielonych - początek, czyli jaki łuk wybrać?

Zapewne wielu z Was widziało film pt. „Robin Hood”. Duża część zapewne również chciała spróbować, jak to jest – obierać cel, napinać cięciwę i umieszczać strzałę w samym jego środku. Duża część społeczeństwa nawet nie jest świadoma tego, że żeby strzelać nie trzeba mieć worka pieniędzy, ani też pozwolenia. Pomijając fundusze, najważniejsza będzie nasza chęć i dobra wola.

1

Jak zacząć?

Moim zdaniem całkiem dobrym krokiem będzie pojechanie na jakiś turniej rycerski, czy pójście na zawody. Będąc tam mamy duże szanse na to, że spotkamy osobę, która zajmuje się tym od dłuższego czasu. Pytanie nic nie kosztuje, więc warto porozmawiać z rekonstruktorem, czy zawodnikiem, który zapewne udzieli nam informacji na temat tego ciekawego sportu.
Ponadto na tego typu imprezach rekonstrukcyjnych można spróbować sił w tym sporcie uiszczając zazwyczaj drobną opłatę. (Zależy to rangi widowiska – jeśli wybieramy się na Grunwald, to radzę zaopatrzyć mieszki w złotówki, gdyż przelicznik jest tam następujący: 1 strzał/1 złoty. Jeśli są to natomiast mniejsze imprezy, to spokojnie można się spotkać z przelicznikiem 3-4 strzały/1 złoty.)


2

Załóżmy już, że strzelałem i spodobało mi się to. Co dalej?

Tutaj warto już zacząć rozglądać się za podstawowym sprzętem. Wszystko jednak zależy od naszego kapitału. Jak wiadomo – za jakość się płaci. Poniżej pokrótce przedstawię różne propozycje łuków: począwszy od najprostszych i tanich łuków, aż do tych najdroższych, acz nie zawsze najlepszych.

Kapitał: 0-200 zł
Tutaj nie mamy za dużego wyboru, łuki z tego przedziału to przeważnie duże zabawki, które za bardzo nie dają się do niczego konkretnego, prócz strzelania na kilka, kilkanaście metrów. Mimo wszystko – jak to zabawki – mogą sprawić dużo radości. Wyjątkiem jest tutaj łuk Apacz polskiej firmy Łukbis. Jest całkiem dobrym wyborem, a z dobrze dobranymi strzałami jest na ten przedział celny.
Osobiście nie polecam go silnym adeptom, można go napiąć zbyt mocno i złamać. Może się jednak sprawdzić w roli prezentu dla dorastającego syna. Radości nie będzie końca. :)

Kapitał 200-400 zł
Tak naprawdę tutaj możemy już zacząć mówić o sprzęcie, który spokojnie będzie nam służyć przed dłuższy czas, a szerokie możliwości co do wyboru ciężaru i rodzaju takowego łuku spowodują, że na pewno znajdziemy coś dla siebie.
Ponadto już tutaj radzę jako tako określić się, z jakiego łuku będziemy wypuszczać strzały. Czy będzie to historyczna replika, czy może nowoczesny łuk sportowy. Wszystko powinno zależeć od tego, w jakim sposób i do czego chcemy strzelać.
Swoje pierwsze kroki stawiałem na łuku właśnie z tego przedziału cenowego. Chodzi tu model Polaris koreańskiej firmy Samick, który jest dobrą opcją dla osób niepewnych, gdyż posiada on łatwy do zamontowania celownik, który w razie czego zawsze można odkręcić. Sprzęt jest dobrej jakości i umożliwia czerpanie dużo radochy ze strzelania.
Osobiście mam takie zdanie na ten temat: jeśli ktoś chce strzelać tradycyjnie, bez celowników, stabilizatorów i innych bajerów (które kosztują dodatkowe pieniądze), to polecam zakup klasycznego łuku długiego, bądź refleksyjnego. Jeśli natomiast uważamy, że technika i oprzyrządowanie jest od tego, by nam pomagało – wtedy łuk sportowy, czy słabszy bloczkowy będzie dobrym wyborem.

Kapitał 400-600 zł
Posiadając osobiście łuk należący do tego przedziału mogę z całą mocą powiedzieć, że jest już to broń, której należy się szacunek. Chcąc wydać tyle pieniędzy radzę się już poważnie zastanowić, gdyż powinna już to być decyzja na dłuższy okres. Tutaj również możemy znaleźć łuki refleksyjne i długie dobrej jakości, jak i łuki typowo sportowe dla średnio zaawansowanych strzelców. Trzeba też już wspomnieć o dobrych łukach bloczkowych z niskiej półki, jak i o łukach typu hunter, którego jeden model osobiście posiadam.
Mówiąc o „bloczkach” polecam przeczytanie opinii osób bardziej doświadczonych w tych sprawach ode mnie. (Polecam stronkę forumlucznicze.pl, gdzie znajdziemy opinie i informacje m.in. na temat wyboru sprzętu i technik strzelania).

Kapitał > 600zł
Tutaj już chyba nie mam co pisać. Jeśli decydujemy się na takie rozwiązanie, to zapewne posiadaliśmy, bądź posiadamy już łuk, więc jako tako orientujemy się w temacie. Jeśli nie, cóż osobiście polecam to, co napisałem powyżej, a mianowicie – czytanie, szperanie i pytanie.


3

Okay, załóżmy, że wybrałem już łuk, lecz o co chodzi z tym „ciężarem”?

W skrócie jest to ciężar, jaki musimy powiesić na cięciwie, by w pełni napiąć łuk. Przelicznik: 1kg to ok. 2,25 funta
Jeśli zdecydowaliśmy się na łuk nieposiadający bloczków musimy wziąć pod uwagę to, że ciężar ten będziemy musieli utrzymać przy maksymalnym napięciu. Bloczki powodują, że łatwiej jest utrzymać maksymalne napięcie ramion aż do chwili strzału, lecz jest to kosztem trudności w początkowej fazie napinania. (Trudność wynika z potrzeby włożenia większej siły, przez co można się czasem przerazić próbując naciągnąć taką bestię. Lecz nie jest diabeł taki straszny, jak go malują.)


4

Co jakiś czas spotykam się z określeniem „barebow”. Co ono oznacza?

Łuki tego typu są inaczej nazywane „nagimi”. Chodzi tutaj o brak możliwości przykręcenia dodatkowych elementów w postaci celowników, stabilizatorów itd. Zazwyczaj jedynymi częściami, jakie możemy dodać są tłumiki drgań na cięciwy i podstawki pod strzały.


5

Uwagi i spostrzeżenia

  • W następnej części „poradnika dla zielonych” poruszę temat doboru strzał, gdyż jest to pojęcie z całą mocą zasługujące na osobny rozdział.


Przeczytaj teraz:

Dodaj komentarz

  1. Zaloguj się:
  1. 18.05.2013

Komentarze

Zawsze mnie fascynowały łuki, niestety tylko kilka razy miałam okazję postrzelać. Może jeszcze kiedyś spróbuję:) Porada na pewno jest wartościowa dla tych, którzy chcieliby podejść do tematu na poważnie.

Ostatnio zmieniony: 2013-06-03 16:57:26