Jak Froch został Semiretirementerem?

Jest to porada trochę specyficzna. Znajdziesz tu pewne metody i środki zostania Semiretirementerem ale sam opis będzie miał - nie obraźcie się - formę pamiętnika. To chyba pierwsza porada w portalu Zaradni.pl, która została napisana w taki sposób.

1
flickr.com flickr.com

Początek mojej osobistej drogi do rentierstwa, datuję na 18.12.2006 r. To właśnie wtedy po raz pierwszy spotkałem się z piękną perspektywą życia z odsetek. Jako młodzieniec-entuzjasta męczyłem się tylko i wyłącznie z jednym problemem. Nie potrafiłem znaleźć dobrej pracy. W związku z powyższym pracowałem na wszystkich możliwych stanowiskach od kelnera po ulotkarza włącznie. Sytuacja ta mnie wnerwiała na potęgę. Nie dlatego, że mam coś do ulotkarzy lub kelnerów. Są to bardzo szlachetne zawody, które wymagają - wbrew obiegowym opiniom - pewnych kwalifikacji.

Na mroźnych szychtach rozgrzewała mnie jedna myśl, jedno wyobrażenie: że kiedyś będę rentierem a wtedy będę się wylegiwał i miał wszystko tam, gdzie słonko nie dociera.

Rentierstwo miało być ratunkiem od użerania się z kretynami, marznięcia na mrozie i exodusem od klientów, którym trzeba było tłumaczyć, że to mięso to prawdziwy kurczak a nie wołowina.

I tu właśnie zaczyna się, najciekawszy etap historii o Semiretiremencie.


2

Minęły lata. Mam to szczęście, że mam naprawdę dobrą pracę na przyzwoitych warunkach. Dodatkowo jestem współwłaścicielem kwiaciarni (taki renesansowy Wicehrabia De Kwiaciarnia) a hobbystycznie prowadzę smolbiznes w internecie. Żyć nie umierać.

Czy zmieniło się moje podejście do rentierstwa?


3

Ostatnio wyliczyłem, że będę mógł przejść na emeryturę w wieku 30 lat (!) i żyć na przyzwoitym poziomie. Zadałem sobie pytanie co będę robił po przejściu w stan rentierstwa.

Pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi na myśl to spełnienie marzenia z czasów szkolnych - dołączenie do bractwa rycerskiego. Wiecie, mówię o tych łobuzach co robią inscenizacje średniowiecznych bitew ;-) Szybko jednak zauważyłem, że marzenie z czasów szkolnych zostało gdzieś po drodze zgubione.

Idiotyczna perspektywa. Tyrać jak porąbany do trzydziestki by do końca życia nic nie robić.


4

Dobrym kompromisem w mojej sytuacji wydaje się być tak zwany semiretirement. Semiretirement jest czymś w rodzaju pół-rentierstwa. Semiretirementer to osoba, która pracuje mniej niż dotychczas, gdyż (1) chce posmakować nieco rentierstwa ale nie może sobie na to pozwolić ze względu na zbyt mały dochód pasywny lub (2) osiągnęła status rentiera (lub osiągnie go wkrótce) ale nie chce dezaktywować się zawodowo.


5

W związku z tym, że nie muszę marznąć z ulotkami, biegać z tacą ani myć garów po knajpach, gdyż zamiast tego mam całkiem przyjemny i zajmujący żywot; osiągnięcie rentierstwa (chociaż jest dla mnie bardzo ważne) nie jest już kwestią życia lub śmierci.

W związku z powyższym ...przyśpieszam tempo równocześnie je zwalniając. Co przez to rozumiem?

Po pierwsze primo, będę poświęcał na Pracę MNIEJ CZASU. Do tej pory pracowałem 80h/mc w związku z pracą etatową + około 120 h/mc w związku z własnymi interesami.

Od tej pory ograniczam się do 80h etatu oraz 80h prowadzenia biznesu. Mówiąc inaczej: będę poświęcał na pracę dokładnie tyle samo czasu co przeciętny etatowiec.

Po drugie primo, będę pracował BARDZIEJ EFEKTYWNIE. W związku z skróceniem "biznesowego" czasu pracy do 80h miesięcznie, będę bardziej zmotywowany by dawać z siebie 200%. Skupię się na najważniejszych zadaniach i wprowadzę (a w zasadzie: wprowadziłem) nowe metody zarządzania czasem.

Co z rentierswem? Oczywiście, jest to droga, z której nie mam zamiaru schodzić! Po prostu kiedy już je osiągnę...będę zarabiał jeszcze więcej. Tymczasem jestem szczęśliwy pracując.


Dodaj komentarz

  1. Zaloguj się:
  1. 02.06.2011

Komentarze