Jak wzywać pomocy w górach?

Jeśli znajdziemy się w sytuacji, w której musimy wezwać pomoc, warto wiedzieć jak to zrobić prawidłowo i skutecznie.

  • Telefon komórkowy z nałądowaną baterią i numerem GOPR; latarka; gwizdek
1

Najprostszym sposobem jest użycie telefonu komórkowego. Dlatego zawsze wychodząc w góry trzeba mieć przy sobie telefon (jeśli mamy kartę pre-paid, musimy mieć na karcie pieniądze, żeby można było zadzwonić).
Telefon musi mieć naładowaną baterię!
Bateria powinna być porządnie naładowana, bo zimno może osłabić jej działanie.


2

Musimy mieć w telefonie zapisany numer Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego – 601 100 300. Dobrze jest też znać numer do lokalnej grupy GOPR, do najbliższego schroniska, miejsca gdzie mieszkamy/ skąd wyszliśmy/dokąd idziemy. Nie są to numery bezpłatne.


3

Najpierw dzwonimy na numer GOPR – w górach oni są najbardziej kompetentni i są najbliżej. Jeżeli się nie uda dodzwonić – próbujemy 112 – krajowy numer alarmowy,
jeżeli też się nie uda – dzwonimy gdzie się da:
pogotowie – 999;
straż pożarna – 998 (na ogół najłatwiej się dodzwonić
policja – 997.
Jeśli nigdzie się nie uda, dzwonimy do kogokolwiek (rodziców, rodzeństwa, znajomych), kto może powiadomić odpowiednie służby.


4

Gdy dodzwonimy się do GOPR, podajemy informacje w następującej kolejności:
- gdzie jesteśmy;
- co się stało;
- ile osób ucierpiało;
- jaki jest stan poszkodowanych;
- co zrobiliśmy;
- kim jesteśmy.
Zaczynamy od podania miejsca, bo nawet jeżeli coś przerwie rozmowę, to ratownik będzie wiedział że coś się stało i gdzie.


5

Na ogół podczas takiej rozmowy jesteśmy w stresie, to może utrudnić spójne podawanie informacji, ale nie ma co się martwić – rozmowę powinien prowadzić ratownik i on spyta nas o wszystkie potrzebne informacje.
Rozmowę zawsze kończy ratownik mówiąc, że przyjął zgłoszenie – nigdy nie kończymy rozmowy jako pierwsi!


6

Ważne jest, żeby dokładnie opisać miejsce, gdzie jesteśmy. Powiedzieć trzeba przede wszystkim:
- skąd i dokąd szliśmy (szlakiem takiego koloru, z takiej miejscowości, na ten szczyt
- jak wygląda teren wokół nas (las, przecinka, polana, odkryty grzbiet
- ile czasu minęło od znanego nam konkretnego miejsca (pół godziny drogi od szczytu
- jakie minęliśmy miejsca charakterystyczne (pięć minut temu minęliśmy pomnik/ambonę/przekaźnik telewizyjny
- gdzie mają nas szukać (na ścieżce, w szałasie, wiacie).
Na ogół ratownik dobrze zna teren i takie informacje pomogą mu nas zlokalizować.


7

Po wezwaniu pomocy nie ruszamy się z miejsca!


8

Inny sposób wezwania pomocy to tzw. górski sygnał alarmowy.
Nadaje się go 6 razy na minutę (czyli co 10 sekund), potem minuta przerwy i znowu 6 razy co dziesięć sekund. Chodzi o to, żeby sygnał nadawać w regularnych odstępach czasu – to zwróci uwagę.
Odpowiedź na taki sygnał nadaje się trzy razy na minutę, co 20 sekund.


9

W jaki sposób nadać górski sygnał alarmowy?
Najlepszy jest do tego gwizdek, dlatego warto mieć go ze sobą w górach. Jest głośny, czyli będzie skuteczny nawet we mgle (przez którą dźwięk się słabo rozchodzi), nadanie sygnału będzie mało męczące (znacznie mniej niż np. krzyczenie).
Można krzyczeć (zwłaszcza jeśli jesteśmy blisko uczęszczanego szlaku), świecić latarką, uderzać metalowymi przedmiotami – dobry jest każdy sposób, który zwróci uwagę.


10

Jednak przede wszystkim należy unikać niebezpiecznych sytuacji, być dobrze przygotowanym i planować wycieczkę zgodnie ze swoimi możliwościami.


11

Uwagi i spostrzeżenia

  • 112 – to krajowy numer alarmowy

  • Numer Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego – 601 100 300


Przeczytaj teraz:

  1. Tadeusz Joniewicz Tadeusz Joniewicz

Dodaj komentarz

  1. Zaloguj się:
  1. 10.12.2010

Komentarze

Pomocna porada

Ostatnio zmieniony: 2013-02-17 13:35:19

Dobra porada :)

Ostatnio zmieniony: 2011-01-18 16:30:54

Bardzo profesjonalne porady.

Ostatnio zmieniony: 2011-01-18 16:01:57