Jak wygląda obowiązek meldunkowy w przypadku wynajmu mieszkania?

Wynajmując mieszkanie i mając zamiar pobytu w nim przez okres dłuższy niż trzy doby, mamy ustawowy obowiązek zameldowania się, co wprost wynika z art. 10 Ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych: „Osoba, która przebywa w określonej miejscowości pod tym samym adresem dłużej niż trzy doby, jest obowiązana zameldować się na pobyt stały lub czasowy najpóźniej przed upływem czwartej doby, licząc od dnia przybycia” .

1

Obowiązek meldunkowy spoczywa w pierwszej kolejności na najemcy. Właściciel lub osoba dysponująca tytułem prawnym do lokalu jest obowiązana do zawiadomienia właściwego organu gminy o stałym lub czasowym pobycie innej osoby w ich lokalach (art. 29 Ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych). Jednak obowiązek ten powstaje dopiero wtedy, gdy meldunku nie dokona osoba zainteresowana, czyli sam najemca.


2

Nie mamy obowiązku informować wynajmującego o zamiarze zameldowania, gdyż obowiązek ten wynika z powszechnie obowiązujących przepisów prawa.


3

Zatem wynajmujący powinien mieć wiedzę i świadomość tego, że w przypadku zawarcia umowy najmu taki obowiązek istnieje, co więcej - jest sankcjonowany odpowiedzialnością: "Kto nie dopełnia ciążącego na nim obowiązku meldunkowego, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany. Kto, będąc do tego obowiązany, nie zawiadamia właściwego organu o niedopełnieniu przez inną osobę ciążącego na niej obowiązku meldunkowego, podlega karze grzywny albo karze nagany" - art. 147 § 1 Kodeksu wykroczeń.


4

Uwagi i spostrzeżenia

  • Nie mamy obowiązku informować wynajmującego o zamiarze zameldowania.


Przeczytaj teraz:

  1. Bartosz Parfieniuk

Dodaj komentarz

  1. Zaloguj się:
  1. 26.09.2010

Komentarze

warto wiedzieć takie rzeczy

Ostatnio zmieniony: 2013-02-26 16:35:30

Różnie to bywa z tymi meldunkami:)

Ostatnio zmieniony: 2013-02-18 23:24:48

Kiedyś było tak, że chcąc wymeldować kogoś ze swojego mieszkania musiałeś mu zapewnić lokal zastępczy (nie wiem czy dalej tak jest) min dlatego właściciele mieszkań bali się i nie meldowali najemców. Znajomi wynajmują od wielu lat mieszkanie i w umowie najmu jest napisane coś w tym stylu, że wynajmują jeden pokój z możliwością korzystania z części wspólnych tj łazienki i kuchni, dzięki takiemu zapisowi zabezpieczali się przed roszczeniami lokatorów - żeby było śmieszniej mieszkanie jest jednopokojowe :)

Ostatnio zmieniony: 2012-09-29 10:09:39

Z doswiadczenia wiem ze wlasciciele nie melduja lokatorow. Osobiscie nie spotkalam sie z taka mozliwoscia.

Ostatnio zmieniony: 2012-09-15 13:01:50

Porada przyciąga tytułem, i dyskusja ciekawa. Muszę poczytać więcej.

Ostatnio zmieniony: 2011-10-01 09:16:27

Znów się ucięło. Wobec tego podam tylko te uciętą końcówkę, od słów "zasobie-gminy-i-o-", po "o-" (z kreseczką) trzeba jeszcze dokleić to:
zmianie-Kodeksu-cywilnego-1_2_10.html

Ostatnio zmieniony: 2011-02-17 01:39:04

To jeszcze raz ja. Coś link do tej ustawy się "uciął" (jej pełna nazwa to "Ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego") . Nie wiem, czy dlatego, że jest długi i nie da się go tu wkleić, czy ja źle skopiowałam. Na wszelki wypadek wklejam jeszcze raz, może wklei się tym razem cały:
http://prawo-nieruchomosci.krn.pl/Ustawa-o-ochronie-praw-lokatorow-mieszkaniowym-zasobie-gminy-i-o-zmianie-Kodeksu-cywilnego-1_2_10.html

Ostatnio zmieniony: 2011-02-17 01:35:58

Nieprawda. Żaden urząd nie zamelduje lokatora bez ZGODY właściciela. Nie wystarczy "powiadomić" urząd o zamieszkiwaniu lokalu. Zameldować może WYŁĄCZNIE właściciel.
Jeśli on się nie zgadza, to NIE DA SIĘ ZAMELDOWAĆ. Wiem, co mówię, bo całe lata wynajmowałam mieszkania, ostatnio też - i nigdy nie udało się zameldować samemu, bez zgody wynajmującego. A najczęściej takiej zgody nie ma, bo rynek wynajmu mieszkań w Polsce jest w przeważającej mierze czarnym rynkiem, właściciele nie zgłaszają wynajmu do urzędu skarbowego i boją się meldować lokatorów, żeby wynajem nie wyszedł na jaw.
Ale to i tak dziwne zachowanie, bo meldować można np. własną ciocię lub kuzynkę, i niekoniecznie to jest przestępstwo - przecież nikt nie udowodni, że to wynajem za odpłatnością. I tak właśnie należy tłumaczyć to właścicielowi, który ma opory przed zameldowaniem lokatora. Bo jeśli ktoś z nieżyczliwych sąsiadów doniesie na policję, to taka wizyta policjanta i sprawdzenie (braku) meldunku kończy się dużą grzywną zarówno dla lokatorów (każdego z osobna!), jak i właściciela (rok temu to było 500 zł, w dużym mieście wojewódzkim). Dlateg owarto przekonywać właścicieli do pójścia do urzedu ewidencji ludności i zameldowania lokatorów (właściciel musi wziąć ze sobą dokument poświadczający jego tytuł własności mieszkania). Może pójść tam bez lokatorów, ale musi mieć w ręce ich dowody osobiste (i oczywiście wypełnione formularze zameldowania - można ściągnąć z Internetu i wydrukowac sobie, lub pójść do urzędu i wziąć na portierni).
Podobno niedługo ma się coś zmienić w prawie meldunkowym - ma zniknąć obowiązek meldunku, ale nie mam pewności, kiedy to ma nastąpić. Póki obowiązek taki jest - to bez zgody właściciela nic nie załatwicie. Nawet jeśli teoretycznie to ma być tylko "zgłoszenie" zamieszkiwania, to jest to tylko martwy zapis. Nie spotkałam jeszcze urzędnika, który by wtedy zameldował lokatora.
Meldunek (czasowy oczywiście) bardzo się przydaje, przy różnych sprawach urzędowych - np. wyrobienie nowego dowodu osobistego, paszportu też (bo choć jest wymóg wyrabiania go w miejscu zameldowania stałego, to przy meldunku czasowym można powołać się na to, że w miejscu zamieszkiwania pod tym czasowym adresem jest nasz "ośrodek spraw zyciowych", i mozna uzyskać zgodę na wyrobienie paszportu bez konieczności jeżdżenia do miejsca stałego zameldowania). Poza tym to ułatwia sprawy wyborów, zapisu dziecka do przedszkola itd.
A, i jeszcze jedno - właściciele często się boją, że gdy zameldują lokatora, to potem będą mieć kłopoty z jego wyprowadzką (tzn. z wymówieniem mu mieszkania). Trzeba wtedy takiej osobie wytłumaczyć, że tak było tylko za PRL-u. Teraz zameldowanie (nawet stałe) nie daje żadnego prawa do własności mieszkania, wszystko i tak reguluje dobrze sporządzona umowa najmu i według jej zapisów wszystko się odbywa (ważny jest zapis o okresie wypowiedzenia, to ma moc wiążącą przy sporach dotyczących wyprowadzki lokatora).
Jeśli np. w umowie zapisaliśmy, że okres wypowiedzenia to 3 miesiące, to gdy właściciel nam wypowie wynajem np. w kwietniu, to mamy obowiązek wyprowadzić się do końca lipca, nawet jeśli mamy zameldowanie czasowe np. do grudnia. Liczy się nie data konkretnego dnia kwietnia, tylko liczy się wypowiedzenie do końca całego miesiąca kalendarzowego, który kończy 3-mies. okres wypowiedzenia, czyli jeśli właściciel wypowie nam (na piśmie! tylko to się liczy prawnie!) wynajem np. 3 kwietnia, to mamy prawo mieszkac tam jeszcze nie do 3 lipca, tylko do końca lipca.
Te przepisy sa do znalezienia w Internecie, trzeba wpisać w google "ustawa o hcronie praw lokatorów...", np. tu:
http://prawo-nieruchomosci.krn.pl/Ustawa-o-ochronie-praw-lokatorow-mieszkaniowym-zasobie-gminy-i-o-zmianie-Kodeksu-cywilnego-1_2_10.html

Trzeba dokładnie czytać, bo niektórw punkty są napisane tak, że dopiero następne je dokłądniej objaśniają.

Ostatnio zmieniony: 2011-02-17 01:28:21