Lato to okres, kiedy nasze maluchy mają wakacje od szkoły i przedszkola. To na barki rodziców spada obowiązek zapewnienia im przyjemnego spędzania wolnego czasu. Kolejna bajka na DVD, gra komputerowa, internet powinny być rozwiązaniem doraźnym, a jednak nadal, zbyt często jest to jedyna propozycja na spędzenie wolnego czasu. „Nie przeszkadzaj” - mówimy zajęci domowymi obowiązkami i podsuwamy najnowszą wersję popularnej gry komputerowej. Można, a nawet trzeba inaczej. Jeśli mamy działkę za miastem, zabierzmy tam nasze pociechy. Nie będą się nudziły pod pewnymi warunkami, a może nawet uda się zaszczepić w nich bakcyla ogrodnictwa?
Dzieci w wieku 2 – 6 lat, na działce zachowują się różnie. Jedne szybko obejrzą otoczenie i marudzą o powrót do domu, inne zaciekawi kolorowy motyl lub pachnące kwiatki. Znając swoją pociechę, przygotujmy jej „teren prywatny”. Na początek wcale nie musi to być plac zabaw z pełnym wyposażeniem, ze zjeżdżalnią, piaskownicą, huśtawkami i różnymi innymi sprzętami dla dzieci. Nie przenosimy kawałka miasta do ogrodu. Skierujmy raczej siły i wyobraźnię, by zaciekawić dziecko przyrodą, tym co dzieje się w ogrodzie, na grządkach, w sadzie, wśród krzewów. Dzieci lubią naśladować dorosłych. Wygospodarujmy dla malucha kawałek ogrodu, ale nie w kącie, za krzewami lecz tak by mogło podpatrywać, co robi mama i tata na sąsiadujących grządkach. Na początek wystarczy kawałek ziemi o wymiarach 1 metr na 2 metry lub nieco większy. Kupmy plastikowe narzędzia ogrodnicze i konewkę. My robimy grządki, malec także ryje ziemię. To nic, że krzywo i płytko. Sypiemy nasiona, dziecku dajmy także posadzić, np. duże pestki słonecznika lub nasiona zielonego groszku. Podlewamy, dziecko także. Zabawa w ogrodnika ciekawi praktycznie każdego maluszka. Swoje poletko może dziecko ładnie obramować, np. kamykami, które zbierze samodzielnie w ogrodzie.
Piaskownica w ogrodzie.
Dwa rodzaje zabawy kochają nasze dzieci – przesypywanie piasku i wodę. Praca na grządce jest krótkotrwała. Posadzone, podlane i już, koniec. Dobrym pomysłem jest zamontowanie w ogrodzie małej piaskownicy. Można kupić gotową, plastikową, z pokrywą, a można zbudować ją samemu z kilku desek. Piasek musi być czysty, drobny, bez zanieczyszczeń, raczej nie żwir. Pokrywa na piaskownicę ochroni przed nieproszonymi gośćmi podczas naszej nieobecności (kocie odchody są szczególnie niebezpieczne dla dzieci). Nie polecam wrzucania wszystkich zabawek od razu do piaskownicy, lepiej raczyć dziecko stopniowo, tym samym wydłużając czas zabawy. Piaskownicę najlepiej ustawić na trawniku, by wysypujący się piasek nie przenosił się dalej, w głąb ogrodu. Trawa skutecznie ochroni dalsze części ogrodu i oczyści buciki małego ogrodnika.
Basen
Lato, lato, a więc woda. Gotowy, wbudowany basen na działce raczej nie nadaje się do kąpieli dla dziecka. Trudno go utrzymać w czystości, szybko zagnieżdżają się w nim różne żyjątka. Idealnie sprawdza się basenik dmuchany lub rozkładany na trawniku. Powinien być ustawiony z dala od piaskownicy, gdyż pomysłowość dzieci jest zaskakująca. Musi być także „na widoku”, zabawa w wodzie wymaga nadzoru dorosłych. Dobrym pomysłem jest ustawienie basenika na np. starej wykładzinie podłogowej, by dziecko wycierało nóżki przed wejściem do wody. W ten sposób nie zabrudzi wody. W sprzedaży są baseny o różnej średnicy, dostosowane do wieku i wzrostu dziecka.
Domek
Dla kilkulatka proponuję domek na ziemi. Może być to zwykłe zadaszenie, a pod nim „centrum dowodzenia”, czyli wszystko, co malec potrzebuje do zabawy lub gotowy domek plastikowy, dostępny w sprzedaży. Niech malec ozdobi swoje „podwórko” doniczkami z własnoręcznie posadzonymi kwiatami. Dbanie o swoje kwiaty, podlewanie ich sprawią mu frajdę. Polecam wytrzymałe i długo kwitnące aksamitki lub kolorowe bratki.
Zbieranie plonów
Na grządce malucha szybko urośnie rzodkiewka, sałata, szczypiorek, zaowocują poziomki i truskawki. W zależności od wielkości oddanej we władanie malcowi grządki zbiory mogą być symboliczne lub całkiem spore. Rzodkiewka samodzielnie posiana smakuje na kanapce o wiele lepiej niż ta ze sklepu, to samo może „spotkać” szczypiorek i sałatę. Kilka pysznych poziomek własnoręcznie zebranych ozdobią lody lub jogurt. Dzieci lubią czuć się dumne ze swoich działań. Nie odmawiajmy poczęstunku z małych rączek, podanego na listkach sałaty, nawet jeśli nieco chrzęści nam w zębach.
Tajemnicze miejsca
Dzieci uwielbiają różne tajemnicze zakątki, kryjówki. W ogrodzie szybko znajdą sobie miejsca zakryte przed wzrokiem rodziców i sąsiadów. Mogą to być zwisające gałęzie niewysokiej wierzby, pod którymi zrobią sobie świetną kryjówkę, miejsce za krzewami, konary niskich drzew. Dyskretnie, by nie być potraktowanym jak intruz, sprawdźmy, czy teren kryjówki jest bezpieczny, czy nie ma tam mrowiska, trujących roślin, szkieł, kamieni, ostrych kolców na krzewach.
ścieżka dostępu: Strona główna › Dom i Ogród › Ogród › Jak nie zanudzić dziecka w ogrodzie?