Zaradni.pl

Jak być kobietą?

Wbrew pozorom być kobietą nie jest proste, ale można się tego nauczyć. Sam fakt, że jest się kobietą w sensie fizycznym, nie czyni jeszcze jej prawdziwą kobietą. Trzeba poznać tajniki i zasady, według, których należy postępować. Kobieta jest, jak wino. Im starsza, tym lepsza. Od najmłodszych lat należy uczyć się, jak zdobyć wiedzę na temat bycia prawdziwą kobietą.

  • data: 2011-02-23
  • Wasza ocena (7) 7
    • 3.575
  • Komentuj (45)
krok 1

Przede wszystkim musisz widzieć zasadniczą rzecz, że nie ma brzydkich kobiet. To bardzo istotne z punktu widzenia atrakcyjności kobiety. Nie przejmuj się, że nie masz rozmiarów modelki. W dzisiejszych czasach i od wielu lat panuje przekonanie, że chude jest piękne i należy do takiego stanu dążyć. To zacieśniająca się pętla na młodych kobietach, powodująca drastyczne decyzje, nawet kończące się śmiercią. Musisz nauczyć się żyć i akceptować siebie taką, jaką jesteś. To nic, nie szkodzi, że brakuje Ci trochę do doskonałości z popularnych wybiegów domów mody. Sama siebie musisz przekonać, że potrafisz być ciekawą kobietą.

krok 2

źródło: http://www.flickr.com/photos/zacky8/508789641/sizes/m/in/photostream/ źródło: http://www.flickr.com/photos/zacky8/508789641/sizes/m/in/photostream/ Nie ma brzydkich kobiet. Jak ktoś, kiedyś powiedział, są tylko zaniedbane. Następna przesłanka, jaka z tego płynie to, dbanie o siebie jest istotnym elementem w byciu prawdziwą kobietą. Nie bój się spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć, że jesteś całkiem fajna dziewczyna. Podstawą jest akceptacja siebie z wszystkimi wadami i zaletami. Nie można zrażać się do siebie.

krok 3

Teraz czas na odmianę w życiu i polepszenie sobie samopoczucia. Idź do fryzjera, przeglądnij wszystkie gazety i katalogi z modnymi fryzurami. Zaryzykuj i zmień swój image. Może wypróbuj szałowy kolor farby do włosów burgund albo ciemna śliwka? Sama się możesz zdziwić, jak zobaczysz siebie po przemianie. Inna fryzura to już coś! Jednak nie poprzestawaj tylko na tym. Rozglądnij się za ciekawymi ciuchami, które podkreślą Twoją figurę. Okaże się, że całkiem fajnie wyglądasz w spódnicy albo szykownej garsonce. Kup sobie dobrze dobraną bieliznę, bo to też wpływa na postrzeganie Ciebie przez innych.

krok 4

źródło: http://www.flickr.com/photos/joerg73/2997973595/sizes/m/in/photostream/ źródło: http://www.flickr.com/photos/joerg73/2997973595/sizes/m/in/photostream/ Zafunduj sobie wizytę u kosmetyczki. Ona podpowie Ci i przekaże ważne wskazówki, jak dbać o ciało i twarz. Pokaże, jak pielęgnować, by zawsze apetycznie wyglądać. Najważniejsze Ty musisz w tym wszystkim odnaleźć się i zaakceptować nowy, swój wizerunek. Musisz czuć, że właśnie oto chodziło.

krok 5

Nie wiesz, jak malować się i podkreślać swoją urodę, zapytaj fachowca z tej branży. Możesz wybrać się na pokaz makijażu i zgłosić się, jako modelka. To fajne doświadczenie, bo płacą Ci kasę i możesz skorzystać za darmo z renomowanych kosmetyków. Poza tym masz okazję podpatrzeć, jak profesjonaliści robią takie makijaże.

krok 6

źródło: http://www.flickr.com/photos/thestylepa/4278011007/sizes/m/in/photostream/ źródło: http://www.flickr.com/photos/thestylepa/4278011007/sizes/m/in/photostream/ Te wszystkie zabiegi są ważne i dają poczucie wartościowej kobiety. Jednak jeszcze bardziej istotną rzeczą jest to, jak się zachowujesz. Co mówisz do ludzi? Jak oni Cię słuchają i odbierają? Ciekawy sposób bycia, przyciąga ludzi, którzy chętnie z Tobą będą rozmawiać.

krok 7

Pamiętaj o kulturze i dobrych manierach. Nie zapominaj się w towarzystwie i panuj, nad tym, co mówisz do ludzi. Oni Cię oceniają i budują opinię o Tobie, która idzie w eter. Dbaj o słownictwo i nie używaj w rozmowie wulgaryzmów. To odstrasza, gdy kobieta klnie. Emanuj radością i uśmiechaj się do każdego, kto w Twoją stronę pośle uśmiech. Na koniec, bądź sobą i miej umiar we wszystkim, co robisz, a z pewnością będziesz prawdziwą kobietą w dosłownym tego znaczeniu.

ścieżka dostępu: Strona główna › Uroda › Inne › Jak być kobietą?

Wasze komentarze (45)

  • dominisia

Dokładnie nie ma kobiet brzydkich są tylko niezadbane. Czasem warto poprosić przyjaciółkę czy kogoś innego z rodziny o opinie na temat naszego wyglądu.Rzeczywistość może zszokować, ale to tylko pierwszy krok do bycia piękniejszą kobietą ;)

  • gliwicka

Wszystkiego trzeba uczyć się stale. Nigdy nie można powiedzieć, że proces nauki już się zakończył. A do tego cały czas powinnyśmy dbać o to, by być sobą. Pozdrawiam.

  • Risika

Bycie kobietą , to świadomośc własnej wartości, której nie bedzie w stanie nic zachwiac: ani szef szowinista/seksista, ani zdradzający mąż, ani drobne/większe niepowodzenia w życiu, które tylko kobiety wzmacniają. I to co napisała Dominisia: "Dokładnie nie ma kobiet brzydkich są tylko niezadbane".

  • gliwicka

Wiecie, jak mi nie pasuje powiedzenie:"Kobiety, my słaba płeć". Pytam się, w którym miejscu jesteśmy słabe? Jeżeli same będziemy znały swoją wartość, to nikt nam nic nie zarzuci. W tym wszystkim jeszcze musimy pełnić rolę matki, żony i kochanki, a przy tym wyglądać olśniewająco. Trochę piszę w innej poradzie o pokochaniu siebie, która czeka na akceptację. Zapraszam również do niej. Pozdrawiam

  • Risika

To tak samo bzdurne powiedzenie, jak "kobieta , która siedzi w domu , to KURA DOMOWA", ma dobrze - bo cay czas siedzie w domu i mam czas tylko dla siebie". Cóz taka opcja życia , to etet 24/7/30/365. I nie dają urlopu, chorobowego i nie znają słowa "nie".

Komentarz edytowany dnia 2011-02-26 o godzinie 21:27:19
  • ShaVi

Być kobietą nie jest łatwo, ale warto pamiętać, że bycie kobietą to powód do dumy :-)

  • Pattylein

Naprawdę wystarczy tak niewiele, żeby poczuć się kobietą :D

  • gliwicka

Risika, ShaVi,Pattylein. Wszystkie panie macie rację. Trzeba poczuć i korzystać z przywijelu, jaki otrzymałyśmy. Bycie kobietą na prawdę brzmi dumnie. Trzymajcie się kobitki. I pamiętajcie, że w każdej kreacji życiowej (mam na myśli główne role matki, żony i kochanki) wyglądamy kobieco, więc trzymajmy się tego:). Pozdrawiam

  • Risika

Dziś otrzymałam najwiekszy komplement świata od mojego męża:D - to umoniło moja wiarę w to, że "Kobiety zawsze górą" - jak wróciła ze szkoły, mąż stwierdził, że nie wiem jak ja to robię, że siedząc z 1,5 rocznym dzieckiem w domu wszystko jest posprzatane, zrobine i jeszcze dziecko mi śpi przez 2-3 h, i jest uśmiehnięte i nie marudzi. Poprostu mnie za to PODZIWIA! I jak tu nie byc dumna z bycia kobietą.:)

  • Pattylein

Risika no to gratuluje. u mnie też niby tak jest, ale jeszcze nigdy nie usłyszałam, żeby mąż mnie chwalił :P

  • gliwicka

Risika, Pattylein widzicie, a jednak to bardzo dumnie brzmi być kobietą. Najłatwiej zacząć od drobnostek. Mąż na pewno to docenia tylko nie zawsze mu się chce o tym mówić.

  • ShaVi

Wiecie gdzieś kiedyś przeczytałam taki dowcip ''Bóg stworzył mężczyznę. Spojrzał na niego z politowaniem po czym stwierdził -Stać mnie na więcej. I tak powstała kobieta'' :-D Dowcipnie i z humorem, ale warto być dumną z tego, że jest się kobietą :-) Pozdrawiam Was Drogie kobietki :-)

Komentarz edytowany dnia 2011-02-26 o godzinie 21:07:48
  • Risika

ShaVi nawiązując do Twojego dowcipu:)

- Wiecie Dlaczego Bóg najpierw stworzył mężczyznę, a dopiero potem kobietę?

- ????

- Cóż, zawsze zaczyna się od Zera:).

Troszkę seksistyczne, ale bardzo prawdziwe:)

  • Risika

Pattylein nie martw się - mój dorósł do takiego stwierdzenia po 4-ch weekendach z córkami - faceci już tak mają - trudno przyznac sie im do porazki, ale jak juz im się to uda , to nalezy taką chwilę zapisac kredą w kominie; jest warta zapamiętania:)

  • ShaVi

Hehe widzę, że poczucie humoru dopisuje nie tylko mnie ;-) Racja facet nie przyzna się do czegoś dopóki nie przeżyje tego na własnej skórze kilka razy ;-) czemu mówię kilka? Bo jeden zazwyczaj to za mało;-)

  • gliwicka

Moje Drogie Panie, panowie są wadliwi, ale jak panów się podrasuje, to całkiem niezły model może być:). Widzę, że trwa ożywiona dyskusja:) Może jakiś Pan zdecyduje się coś nam powiedzieć ciekawego z punktu widzenia męskiego? Co Wy na to? Zachęcam do komentarzy również Panów:). Pozdrawiam serdecznie.

  • ShaVi

Ja myślę, że tak po prawdzie to warto pracować w związkach głównie nad sobą. Jeśli posiądziemy cechy osobowości, które będą Nas satysfakcjonować ani się obejrzymy jak i nasz partner zacznie się sam z siebie zmieniać na lepsze. Mnie się wydaję,że kluczem do podrasowania swojego partnera jest podrasowanie samej siebie - swojej pewności siebie, radości z życia, optymizmu, odwagi życiowej i pasji do życia. Jeśli osiągniemy swój słodki sukces w akceptacji siebie będziemy lepsze dla partnera i zachęcimy go swoim przykładem do pracy nad sobą - więc po jakimś czasie i on będzie o jakiś malutki kroczek bliżej bycia lepszym dla Nas.Związek to relacja dwojga ludzi w której w każdej chwili jedno może być przykładem dla drugiego. Warto o tym pamiętać.Czekajmy na opinie panów ;-) Może któryś się odważy wbić w tą babską dyskusję o kobiecości ;-) Bo będąc egoistką pracującą nad sobą jesteś tan naprawdę osobą pracującą nad poprawa jakości swojego związku ..no i partnera ;-)

Komentarz edytowany dnia 2011-02-26 o godzinie 21:51:40
  • gliwicka

Tak. Dokładnie tak, jak napisałaś. To ciągły kompromis, nawet w najmniejszych rzeczach. Nieustanna praca nad swoją osobowością i nieodparty uśmiech, który "zaraża" w znaczeniu pozytywnym. Dzięki temu jesteśmy lepsze, a energię i optymizm panowie czerpią od nas. W taki sposób panuje równowaga w emocjach i można powiedzieć, że my i panowie nadajemy na tych samych falach. A chyba o to w tym wszystkim chodzi? Ale wciągnęłyście mnie w dywagacje nad znaczeniem bycia kobietą. Wspólnie tutaj wyszedłby niezły materiał na pracę doktorancką:).

  • ShaVi

Kobieta jest opiekunką domu. To od niej zależy jaka będzie w nim atmosfera. Jeśli chcesz uśmiechu i dobrego samopoczucia partnera sama mu je daj zarażając go nim od siebie. Fakt niezła praca by z tego wyszła :-D Osobiście trwam w związku i niestety widzę, że często łatwiej mi się coś mówi i komuś radzi niż te swoje dobre rady wciela w życie. No, bo jak on zalezie mi za skórę to nic tylko zabić tłuczkiem do mięsa albo gazetą. Czasem mój facet się śmieje, że gdyby spojrzenie mogło zabijać to jemu nawet 7 kocich żyć by nie starczyło :-D Muszę sobie trochę nad tym popracować i wierzę moje Drogie, że Wy w życiu też od słów przechodzicie do czynów- ja przyznaję staram się, ale nie zawsze mi to wychodzi. Żadna z Nas nie jest doskonała, ale każda z Nas rodzi się z powołaniem do bycia jak najbliżej tej doskonałości, bo odpowiedzialność za ognisko domowe to bardzo ważna sprawa i ważne powołanie myślę większości z Nas :-) A i bez naszych uroczych panów byłoby Nam nudno i byłoby mniej tematów do plotek ;-P

Komentarz edytowany dnia 2011-02-27 o godzinie 11:10:36
  • ShaVi

Wiecie, złość to jest coś czego nie wolno się pozbawiać. Można mieć własne zdanie, można krzyknąć kiedy On już nie słyszy słów wypowiadanych spokojnie, ale we wszystkim trzeba mieć umiar. Można nawet nie przeprosić pierwsza, jeżeli rzeczywiście to On powiedział coś co nas rozzłościło i rozżaliło. Trzeba znać swoją wartość. Ja się męczę, gdy ostatnimi czasy zawsze ustępuje i zawsze pierwsza przepraszam, bo zaczynam odnosić wrażenie, że mój partner w ogóle nie poczuwa się do winy nawet jeśli rzeczywiście przesadzi. Zaczynam też czuć się niewiele warta. Bo ileż można przepraszać i w zamian nie słyszeć tego samego?Zaczynam już mieć tego serdecznie dosyć. Ciągłe szukanie wyłącznie swojej winy w sytuacji zaczyna mnie dręczyć. Macie jakiś pomysł? Trzeba też wiedzieć za co się przeprasza. Od jakiegoś czasu przepraszam wyłącznie za to, że dopuściłam do tego aby sytuacja wymknęła się nam spod kontroli. Ale mam dosyć ran zadanych słowami. Pamiętajcie zatem moje Drogie. Złość to rodzaj żeński. Może urody nie dodaje, ale pozbawiając się jej kosztem zdrowszej relacji same stajemy się chore.

  • Pattylein

Zgadzam się z ShaVi. Ja ostatnio wypróbowałam takie coś: nie złoszczę się, jestem uśmiechnięta, mówię wprost co czuję i czego mi potrzeba. Jak mi puszczą nerwy to staram się za chwilę uspokoić i przeprosić. To działa w naprawdę magiczny sposób, między nami jest lepiej niż kiedykolwiek mimo zmęczenia i nawału obowiązków (mamy maluście dziecko w domu 2 miesięczne) i tego, że czasami naprawdę jest trudno.

  • Risika

Moje drogie Panie jest jedna, niepodważalna prawda - Faceci są skomplikowani, jak budowa cepa. I prawdą jest tez to, że my jesteśmy odpowiedzialne za podrasowanie naszych facetów. Musimy im matkowac, kochac, opiekowc się nimi. Musimy sobie uświadomic, że mając męża mamy jedno dziecko więcej w domu - duże dziecko. Jednak kochamy Je miłością bezgraniczną i bezwarunkową. Takie juz jesteśmy i bądźmy z tego dumne:)

  • gliwicka

Nie ma recepty doskonałej tak samo, jak doskonałych kobiet i mężczyzn. Shavi, a rozmawiałaś z Nim szczerze? Powiedziałaś mu prosto, że to Cię rani i że jest Ci przykro, gdy tak mówi? Faceci są analitykami i kojarzą fakty. Nie tak często potrafią okazywać uczucia. Dlatego, my różnimy się od nich, bo podchodzimy do wszystkiego bardzo emocjonalnie, podczas, gdy Oni traktują to, jako normalność. Ciebie to dotknęło do głębi, a po Nim to spłynęło, jak po maśle. Ty siedzisz urażona, podczas, gdy On na kompie świetnie się bawi, nie wiedząc, nawet o tym, że Tobie jest przykro. Faceci nie kierują się emocjami, a my tak i dlatego, potem czujemy się zlekceważone i pokrzywdzone. Musisz konkretnie pogadać z Nim i jasno nazwać wszystkie rzeczy po imieniu. Oni nie bawią się w dopowiadanie sobie dalszego, naszego toku myślenia, nie interpretują naszych wypowiedzi. Oni szukają krótkich komunikatów: "Jest mi źle, przytul mnie". To musi być jasno wypowiedziane przez nas. Gdy tego nie powiesz wprost, nie będziesz przytulona i o co tu się obrażać? Może u Ciebie jest brak dialogu, ale nie z pretensjami? Ja od dłuższego czasu stosuję się do tego, co pisała Pattylein, że nie złoszczę się i uśmiecham się, oczywiście dbam o swoje zdanie, ale rozmawiam na argumenty i próbuję przekazać, jak ja to czuję. Spróbuj może od tej strony? Powodzenia.

  • Risika

Gliwicka zgadzam się z Tobą w pełni. Miałam ten sam problem z moim mężem - długo chodziłam obrażona i zła i nie odzywałam sie do niego. POtem wpadłam na pomysł i napisałam do niego list. Przeczytał, zobaczył i... wieczorem porozmawialismy od serca, wyjaśnilismy sobie wiele rzeczy. Okazało sie, ze ja równiez go często wkurzałam. Od tego czasu rozmawiamy o wszystkim, a jak poniesie nas, to staramy sie wyciszyc i nawet po kłótni ( najczęściej o jakieś pierdoły) umiemy powiedziec sobie przepraszam i pogadac o tym co nas wkurzyło.

  • ShaVi

Dzięki za rady moje Drogie. Staż mojego związku to półtorej roku, więc czasami się gubię i nie mogę się odnaleźć. Mam dosyć zadziorny charakterek i czasami jest mi ciężko się odnaleźć. Nie raz próbowałam z nim gadać. Ciężko to idzie. Wiecie -informatyk. Wszystko odbiera jako ataki, choć ja dużo czytam o trudnych rozmowach i staram się je prowadzić racjonalnie i bez oskarżeń...Mam nadzieję, że jakoś sobie z tym poradzę. Może jak zacznę nowy kierunek studiów od października i będę miała mniej czasu on bardziej mnie doceni i bardziej będzie o mnie zabiegał? Co o tym sądzicie?

  • gliwicka

Cześć ShaVi, nie rezygnuj z rozmowy z Nim i nie zrażaj się. Musisz być bardzo taktowna i wiedzieć, kiedy jest odpowiednia pora na rozmowę z informatykiem. Ja to przerabiam chyba już 10 rok w partnerstwie. Jednak też już marzę o pierścionku na palcu tym symbolicznym. Nie zapeszam... Rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj. Nie odkładaj nic na później, bo to może urosnąć do rangi wielkiego problemu. Ćwicz swoją cierpliwość i nie daj się ponieść emocjom. One nie są dobrym doradcą. Nawet największy problem da się rozwiązać wspólnie. Zachęć go do tego i do dyskusji. Ja jestem zawsze tą stroną, co wszystkie ataki przyjmuje na siebie i wtedy staramy się obydwoje ochłonąć, a dopiero później omawiamy to, co się stało. Pewne zachowania i reakcje wchodzą w nawyk z praktyką. Przed Tobą to początek i świeży związek. Staraj się właśnie teraz nauczyć partnera kultury rozmowy. Opanuj sztukę spokoju stoickiego i tonu. To najbardziej rozbraja przeciwnika, bo wytrącasz mu jego argumenty i po prostu w pewnym momencie głupio mu się zrobi, że krzyczy albo ma pretensje do Ciebie. Spróbuj spytać się go, jak On chciałby, żebyś prowadziła z Nim dialog. To cały czas sztuka kompromisu, nawet w najmniejszych, czasem bzdurnych rzeczy, ale jednak. Wiesz, musisz znać jedną zasadę, że nie zawsze to, co Ty uważasz za najważniejsze, ma taki sam priorytet dla Niego. Nie chodzi o to, byś uciekała od Niego w studia, chyba, że to jest Twój cel. Mówię i powtarzam to do znudzenia, że należy rozmawiać ze sobą. Pozdrawiam

  • ShaVi

Nie, że chce jakoś uciekać. Ale czuję, że przez to iż mam dużo czasu mój czas nie jest szanowany. Wierzę, że studia troszeczkę mu udowodnią, że ten nasz wspólny czas jest na prawdę czymś cennym. Wtedy on nabierze może dla mojego mężczyzny większej wartości. Staram się być dzielna i cały czas pracuję nad spokojem, ale mam wrażenie, że to iż on niedawno obronił inżyniera i pracuje sprawia, że on czuję się lepszy ode mnie. Na moje pomysły na siebie mówi, że są irracjonalne i niewykonalne. Kpina boli. On miał swój czas studiów i dał radę. Ja też mam ciekawy pomysł na siebie i chciałabym wsparcia nie zaś wybijania mi pomysłów z głowy. Kiedy spokojnie mówię, że zaburza mi się poczucie własnej wartości i argumentuję czemu tak jest dostaję burę i słyszę, że ubzdurałam sobie jakieś głupoty. Brakuje mi trochę jego wsparcia i szacunku do mojego czasu. Brakuje mi podziwu i zabiegania o mnie. I wierzę, że jak zacznę studiować to się zmieni. Wierzę, że wtedy mój mężczyzna się wykaże i zacznie o mnie zabiegać. Póki co trzeba przeczekać i się starać :-)

  • Eiger

kultura i dobre maniery, szkoda ze to nie idzie w parze zwiekiem. Obecnie obserwuje się ze młode dziewczyny maja z tym problem.

  • Risika

Oj tak, Eiger, zgadzam się z Tobą w 100% - wężowisko w ustach, za grosz kultury i do tego bardzo wysokie mniemanie o sobie "ja jestem pępkiem świata". Zachowanie godne pożałowania:(

  • gliwicka

Eiger i Risika, Zgadzam się z paniami w każdym słowie. Dodam tylko, że młode dziewczyny zachowują się czasami albo często bardzo wulgarnie, mogę zaryzykować stwierdzenie, że, nawet bardziej niż faceci. To smutny widok, gdy widzisz w autobusie, jak rozmawiają dziewczyny, aż uszy więdną. Konkluzja z tego jest smutna, bo młode pokolenie nie ma kultury, oczywiście nie wszyscy. Chyba zgadzacie się z tym, co napisałam?? Pozdrowienia dla całej Ekipy.

  • ShaVi

Ja jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę. Może dlatego, że mam 20 lat, a troszkę już widziałam i przeszłam. Ale zgadzam się z Wami- młode dziewczyny teraz są coraz gorsze niestety.

  • Risika

ShaVi nie przejmuj się:o) tym, że jesteś inna:P. To dobrze. To kolejny znak, że prawdziwe kobiety nadal istnieją, a to daje nadzieje, że kiedyś wszystko wróci do normy:)

  • ShaVi

Oby. Miejmy nadzieję, że jednak nie będzie potrzeba do tego 8-miesięcznych pobytów w szpitalu jak w moim przypadku. Pozdrawiam

  • gliwicka

Cześć Dziewczyny, bycie kobietą to zachowywanie się naturalnie, zgodnie z przyjętymi zasadami. Niekoniecznie musimy powalać urodą i idealną sylwetką. Promienny uśmiech i pogodny charakter, to broń, która zbija z nóg niejednego faceta. Emanowanie pozytywną energią i zarażanie nią wszystkich przyciąga ogrom ludzi, którzy nie patrzą na naszą urodę, ale znają nas głębiej i czują wieź psychiczną. Czuć się wartościową, oznacza być pewną siebie. To wysoka znajomość swoich zalet i ich świadomość, jak wykorzystywać w życiu, ale, również słabości. To z kolei pozwala na wyciąganie wniosków i wzbogacaniu się o nowe doświadczenia. Bycie kobietą, to rozumienie partnera, nawet, wtedy, gdy on jest nie w sosie. Kobieta wie i zna swoją wartość, gdy systematycznie o sobie dowiaduje się coraz to nowszych rzeczy i potrafi to dobrze wykorzystać. Pozdrawiam Wszystkich.

  • enia

Właśnie przeczytałam tę poradę i komentarze.Chciałabym nawiązać do komentarzy na temat zachowania w autobusie ale akurat starszych na pozór miłych i kulturalnych pań. Kilka tygodni temu jadąc autobusem byłam świadkiem kiedy kontroler /ok 35 lat/ sprawdzał bilety i kiedy odwrócił się tyłem do dwóch pasażerek /w wieku ok. 60 lat/ jedna z pań złapała go za tyłek. Mężczyzna speszony spojrzał się na nią a pani skomentowała: Taki z pana apetyczny kąsek ze musiałam to zrobić chociaż wolałabym złapać z przodu.Wszyscy, którzy jechali /w tym młodzież szkolna/ po prostu zamilkli. A co do określenia że kobiety to słaba płeć - czasem lubię przed moim facetem udawać że coś jest dla mnie zbyt ciężkie, zbyt trudne do zrobienia i że np. nie potrafię wymienić żarówki /choć jak trzeba to to zrobię/. Wtedy moja druga połówka czuje się 100% facetem i puszy się jak paw.

  • ShaVi

Dokładnie- bo facet lubi jak czasem Kobieta staje się Kobietką- taką malutką, taką delikatną i taką nieporadną ;o) A oni są wtedy taaaccyyyyy męscy ;o) I wiecie co? To jest fajne !!! A co do zachowania tej starszej pani- szkoda nawet to komentować

  • gliwicka

Takim paniom jeszcze coś takiego w glowie. Mogą sobie robić, ale u siebie w domu. Jaki przykład dla młodych ludzi? A mówi się, że młodzież taka niewywchowana i chamska. Jak skomentować zachowanie tych pań? Trudo do tego się odnieść. Pozdrawiam

  • Risika

Dziewczyny, przestańcie:) Czy uważacie, że jak będziecie miały po 60-ąt lat to sończycie niańcząc wnuki i dziergając serwetki na szydełku? Oj, nie wydaje mi się - sądząc po Waszych wypowiedziach ( wolne, pełne pasji i szacunku dla siebie samych). Oczywiście nie pochwalam molestowania, no i faktycznie było to przegięte, ale mozna z tego zacząć wyciągać wnioski, że wraz ze zmianami zachodzącymi w otaczającym nas świecie, zmiany zachodzą również wśród ludzi starszych, nie tylko wsród młodych.

P.S. Chciałabym to zobaczyć - te panie musisłay być bardzo dziarskie.

  • gliwicka

Risika, masz rację. Ja zacięcie nie upieram się, że panie coś nieprzyzwoitego zrobiły, ale jedynie w nieodpowiednim miejscu. Są do tego puby albo inne miejsca. Nie mam nic przeciwko temu, że kobiki poszaleją sobie już po 60-tce. To nawet dobrze o nich świadczy, bo są chętne do życia i jeszcze mogą i je to rajcuje. W tym wieku super mieć takie poczucie humoru. Świat tak pędzi do przedu, że dziś senior, czy seniorka siedząca na skaype albo pisząca swój blog jest niczym zaskakującym. I dobrze, że pokolenie starsze potrafi odnaleźć się w tej nowoczesności. Pozdrawiam.

  • Risika

Mój mąz się smieje, że jak będę miała 60-tkę, to będę jeszcze większą wariatka niż teraz jestem ( ale w pozytywnym znaczeniu) i pewnie dopiero wtedy zacznę szaleć, bo odchowam dzieci. I pewnie tak będzie, bo mam niespożyty apetyt na życie.

  • enia

Witam !!! Opisując historię starszych pań z autobusu. Chciałam tylko pokazać że zazwyczaj starsze panie zwracają uwagę młodzieży, że taka nie wychowana, nie zna granic dobrego smaku, że dziewczyny zachowują się wyzywająco itp. A tu sytuacja odwrotna.Fajnie, że ludzie starsi mają apetyt na życie: mają dorosłe już dzieci i mogą rozwijać swoje pasje, zainteresowania - oby tylko zdrówko im dopisywało, niech czerpią z życia jak najwięcej. Ale jeśli chodzi o panie z autobusu - zastanawiałam się jak bym się zachowała na miejscu kontrolera - starszym paniom nie wypada niegrzecznie odpowiedzieć. Ja pewnie byłabym czerwona jak burak i chciałabym zapaść się pod ziemię.

Fajny artykulik.

  • gliwicka

Dzięki za pozytywny odbiór. Pozdrawiam. A być kobietą nie jest łatwą sprawą. Sama zobacz, jak dyskusja rozwinęła się przy tej poradzie. Pozdrawiam.

  • Eiger

ostatnio usłyszałam, że bycie piękną zależy od tego się postrzegamy i w tym tkwi sedno...

  • Risika

Ostatnio zaczełam sie dwójnasób zastanawiac nad znaczeniem "być kobietą" ( do tego stopnia, że mi sie pisac blog zachciało). I doszłam do ciekawego wniosku ( po eksperymentach na sobie) - bycie kobietą to bycie Sobą - bez wzgledu na to co powiedzą inni, bez względu na najnowsze trendy mody, bez względu na to co myslą o świecie inni. Może to co teraz napiszę uznacie za objaw choroby psychicznej, ale.....

Moja starsza córka ma 10-ć lat. Zaczęła dojrzewać, więc zaczeła podbierać mi kremy, maseczki itp. rzeczy. Ostatnio byliśmy właśnie u dziadków i jak to dziadek zaczął ją wypytywać czy ma juz chłopaka, czy sie zakochała i ble, ble, ble. Słuchałam tego, słuchałam i w końcu nie wytrzymałam i powiedziałam mu, że ma jej odpuścić, bo przecież nie musi mieć chłopaka , może mieć dziewczynę. Dziadek tak rozdziawił buzię, że wypadłą mu górna sztuczna szczęka ( widok był niezapomniany:D). za chwilę usłyszałam , że jestem zboczona, nienormalna i wogóle to co ja sobie myslę, bo przecież tylko jacys zwyrodnialcy kochają inaczej.

I wiecie co najbardziej mnie w tej sytuacji ucieszyło - to że nawet groźba "ekskomuniki" mnie nie złamała. KOBIETA - TO BRZMI DUMNIE!

Dodaj swój komentarz:

Autor porady

gliwicka

Zapraszam na bloga www.kocieharce.blogspot.com Z natury jestem ekscentrykie…

479 pkt. ekspert


Podobne porady

  1. Konkursy
  2. Program udziału w zyskach
  3. Zasady publikacji treści

  4. O serwisie
  5. Polityka prywatności
  6. Regulamin
  7. Unia Europejska
  8. Reklama
  9. Kontakt