W Sieci znajduje się mnóstwo stron zakładanych przez naciągaczy i oszustów, czyhających na internautów. Takie strony zwykle oferują wielkie okazje, obiecują atrakcyjne nagrody lub przedstawiają bardzo kuszące propozycje. Zazwyczaj są to tylko dobrze przemyślane triki mające na celu zarobienie pieniędzy na naiwności ludzkiej (pewnie większość z was słyszała chociażby o pobieraczek.pl, który zastraszał ludzi i próbował zmuszać do płacenia pieniędzy za coś, za co nie musieli płacić). Na szczęście istnieje kilka prostych sposobów, skutecznie ograniczających ryzyko. Przeczytajcie i zawsze zwracajcie na te elementy uwagę, a będziecie mogli bezpiecznie i pewnie poruszać się po Sieci.
Wygląd strony – jeśli po wejściu na stronę oferującą jakąś wspaniałą okazję zobaczycie nieestetyczną i źle złożoną grafikę (błędy, rozjeżdżanie się poszczególnych elementów itp.), możecie śmiało założyć, że osoba odpowiedzialna za projekt jest w najlepszym razie niekompetentna. Oczywiście to nie znaczy, że właściciel strony jest oszustem. Niemniej istnieje poważne prawdopodobieństwo, że nie szanuje za bardzo swoich potencjalnych Klientów (skoro przedstawia im kiepsko zaprojektowaną stronę). W przypadku jakichkolwiek problemów (np. reklamacja zakupionego na stronie towaru) może się okazać, że zostaniemy potraktowani po prostu po chamsku i nic nie będziemy mogli wskórać.
Lokalny rynek – to nie jest bezwzględnie obowiązująca reguła, ale polecam unikać kontrahentów mających swoją siedzibę w innym kraju. Dlaczego? A co zrobisz, jeśli jakaś „firma” nie będzie chciała zwrócić Ci pieniędzy bądź wyśle uszkodzony towar? Taka reklamacja będzie się ciągnęła miesiącami i najprawdopodobniej zakończy się rozczarowaniem i stratą pieniędzy.
Sprawdź adres IP – jeśli masz jakiekolwiek podejrzenia, sprawdzaj IP. Ja używam np. www.whatismyipaddress.com lub dodatków do Firefoxa. Jeśli dane podawane przez firmę nie zgadzają się z tymi, które wyskakują po sprawdzeniu IP – coś jest nie tak i lepiej być ostrożnym.
Wspaniała oferta – jeśli na stronie znajdziesz informacje o wyraźnie zawyżonych i nierealnych rezultatach danej oferty (np. „zarób 1000zł tygodniowo dzięki czytaniu maili”), to sygnał, że ktoś próbuje łowić naiwniaków wierzących w gruszki na wierzbie. Nawet jeśli firma GWARANTUJE określone wyniki, lepiej nie wierzyć. Prawdę mówiąc pojawienie się gwarancji samo w sobie powinno budzić nasze podejrzenia (tak jest np. z sms-ami, informującymi o gwarantowanej wygranej – wystarczy tylko wysłać jednego smsa – nigdy ich nie wysyłajcie, i tak nic nie dostaniecie). Jeśli szukasz pracy online, odrzucaj oferty, które wymagają jakichkolwiek płatności za rozpoczęcie pracy (pakiety startowe itp.). To pracodawca ma Ci płacić, nie odwrotnie. Nawet jeśli za informacje o nowej pracy miałbyś zapłacić tylko 1 zł, to będzie próba naciągnięcia Cię.
Kto czyta nie błądzi – oto najprostsza zasada. Czytajcie informacje pojawiające się na stronie, szczególnie te pisane małym druczkiem, gdzieś z boku lub na samym dole. Również jeśli tekst jest bardzo długi i autor „leje wodę” możemy zacząć być podejrzliwi. Prawdziwie wartościowa oferta nie wymaga długiego przekonywania. Jeśli po kilku zdaniach nie jesteśmy zdecydowani, nie ma sensu brnąć przez stronę dalej.
„Wartości” dodane – niektórzy stosują również metodę kilku (bądź kilkunastu) kroków podczas zakupu w sklepie internetowym czy rejestracji w serwisie. Te dodatkowe opcje wiążą się oczywiście z pieniążkami. Przykład? Kupujesz książkę w sklepie internetowym. Podczas finalizacji zakupu, otrzymujesz (jednorazową i tylko dla Ciebie, a jakże) ofertę innego produktu w promocyjnej cenie. Następnie (niezależnie od decyzji) Twoim oczom ukazuje się kolejna niepowtarzalna okazja zakupu jeszcze innego produktu. Ilość takich dodatkowych ofert jest uzależniona od sprzedawcy. Zawsze jednak na końcu pojawia się jakiś droższy produkt, którego „po tak niskiej cenie możesz zakupić tylko teraz, więc nie przegap okazji”. Ja traktuję takie metody jako perfidne wmuszanie we mnie dodatkowych produktów. Unikam takich sprzedawców jak ognia. Marnują mój czas i nerwy.
Dane kontaktowe – zawsze sprawdzaj czy na stronie jest podana siedziba firmy i dane kontaktowe. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie jest aż tak ważne. Błąd. Jeśli firma nie podaje swojego adresu znaczy, że ma coś do ukrycia. Osobiście spotkałem się z takimi firmami. Nie podają adresu, żeby Klient nie miał gdzie się udać z reklamacją (a ta prawie zawsze się pojawia w takich przypadkach). Dokładny adres, telefon, nazwa firmy (a nawet REGON) to informacje, których rzetelny przedsiębiorca nigdy nie będzie ukrywał.
Szukaj opinii o firmie – w Internecie znajdziesz informacje o prawie każdej firmie. Jeśli ktoś wcześniej został przez nią oszukany, z pewnością opisał swój przypadek na jakimś forum dyskusyjnym. Rozejrzyj się. Możesz się zdziwić.
Nie podawaj nikomu swoich loginów i haseł – uważaj gdzie wpisujesz swoje dane. Jeśli jakaś strona czy mail budzi najmniejsze podejrzenia, nic na nich nie wpisuj i nic nie wysyłaj. Zaoszczędzisz sobie mnóstwa kłopotów.
Na koniec: ZAWSZE, ale to zawsze pamiętaj, że jeśli coś wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, najprawdopodobniej jest to oszustwo.
ścieżka dostępu: Strona główna › Komputery i Internet › Bezpieczeństwo w sieci › Jak nie dać się oszukać w Internecie?
Ciekawa i wyczerpująca porada :).
najważniejszy jest jednak zdrowy rozsadek gdyż np.przesadnie uważając możemy jednak więcej stracić (traktując np. dobrą ofertę pracy jako oszustwo).
11 pkt. adept
Jak zwiększyć ruch na stronie internetowej?
Wasza ocena: