Zaradni.pl

Jak pozbyć się kredytu?

Jeżeli poważnie potraktujesz tę wiedzę i zaczniesz stosować ją w praktyce, to gwarantuję, że osiągniesz to, czego nie udało się osiągnąć innym.

  • data: 2010-11-03
  • Wasza ocena (11) 11
    • 4.735
  • Komentuj (8)
krok 1

Znajdź/kup duży zeszyt. Najlepiej w kratkę. Powinien mieć twardą okładkę, która rzuca się w oczy. Znajdź również dla niego wygodne miejsce. Miejsce ma być ogólnodostępne i łatwe do zapamiętania. Miejsce, do którego będą miały dostęp wszystkie osoby, mające wpływ na Wasz budżet domowy. Od teraz ten zeszyt będzie stanowił klucz do Twojej walki z kredytem. Czym zatem jest ten zeszyt, że jest tak ważny?
Twoim domowym biznesplanem, sprawozdaniem finansowym i budżetem w jednym. Na pierwszej stronie wpisz WSZYSTKIE comiesięczne zobowiązania finansowe, takie jak:
- raty kredytu(ów),
- rachunki,
- bieżące wydatki itd.
Pogrupuj je sobie wg wielkości. Na samym końcu zsumuj wszystkie wydatki i wpisz całą kwotę, jaką miesięcznie wydajesz. Cały ten proces powtarzaj co miesiąc. Pytasz pewnie jak długo? Do końca życia. Taki zeszyt pozwoli Ci kontrolować na bieżąco swoje wydatki. Dzięki temu nawet po spłaceniu kredytu będziesz mógł uniknąć nowych problemów.

krok 2

Przewróć na kolejną stronę. Na tej stronie w podobny sposób wpisz wszystkie dochody, jakie zasilają Twój budżet. Zarówno te oficjalne, jak i nie:) Tego zeszytu nikt z zewnątrz nie będzie sprawdzał, więc nie musisz się obawiać ani ZUS-u, ani skarbówki. Ten proces również powtarzaj każdego miesiąca. Dzięki temu będziesz wiedział, czy z miesiąca na miesiąc zarabiasz lepiej, czy gorzej:) To również cenne informacje.

krok 3

Policz proporcje Twoich comiesięcznych przychodów i wydatków. Dla laików matematycznych – chodzi o to, jaką część Twoich dochodów stanowią Twoje wydatki.
Policzyć to możesz w bardzo prosty sposób:
- Twoje wydatki/Twoje dochody x 100%
Np.:
Zarabiasz 2 000 zł. Wydajesz 1 700 (1 700/2 000) x 100% = 0,85 x 100% = 85%
Zatem Twoje wydatki stanowią 85% Twoich dochodów.

krok 4

Na podstawie swoich obliczeń możesz zobaczyć, jaką kwotę miesięcznie przejadasz. Im mniejszy to jest procent, tym lepiej. Bardzo źle jest w momencie, gdy ta liczba jest większa niż 100%. Wówczas wydajesz więcej niż zarabiasz. Górną granicą w budżecie domowym powinno być 60-70% - z naciskiem na 60%.
Co zrobić z pozostałymi 40-30%? Opiszę w kolejnych krokach.
Jeśli zatem przekraczasz te 60%, przyda Ci się wcześniejsza rozpiska. Przeczytaj głośno wszystkie punkty, które masz spisane. Na samym początku spisz na osobnej kartce te, z których jesteś w stanie zrezygnować całkowicie. Te same pozycje w zeszycie wykreśl cienką kreską, abyś mógł je cały czas widzieć. Na przykład słodycze, papierosy, wypady do kina itp. itd. Będą to małe kwoty, ale w sumie uzbiera się z nich jedna większa. Po skreśleniu ponownie sprawdź, czy przekraczasz 60%.
Jeśli tak, idziemy dalej.
Teraz innym kolorem w zeszycie podkreśl te, które jesteś w stanie mocno ograniczyć. Na przykład wydatki na telefony, media. Po czym znowu sprawdź limit. Powtarzaj te czynności, dopóki maksymalnie nie zbliżysz się do progu 60%.

krok 5

Drugim sposobem, aby zbliżyć się do progu 60% i który powinieneś stosować na równi z pierwszym, jest podwyższanie swoich zarobków. Wbrew ogólnemu przekonaniu, nie jest to wcale takie trudne. Możesz znaleźć jakieś dodatkowe zajęcie, zgodne z Twoim fachem lub (co polecam najbardziej) próbować zarabiać
pieniądze w internecie. Aby się dowiedzieć, jak wydoić pieniądze z internetu, polecam Ci mój kurs pod adresem http://www.pieniadzewsieci.com.pl.
Sposobów na dodatkowy zarobek jest wiele, wiele więcej. Innych przykładów nie będę Ci podawał, bo nie wiem, czym się konkretnie zajmujesz. Poszukaj, a zapewniam Cię, że znajdziesz coś, żeby dorobić do pensji. Dwa ciekawe i ogólne sposoby na wykorzystanie swoich umiejętności opiszę Ci na końcu niniejszej
publikacji. Poznasz również sposób na budowanie pasywnego dochodu.

krok 6

Początki opanowania chaosu w portfelu są trudne. Przede wszystkim zacznij używać karty debetowej (NIE KREDYTOWEJ) zamiast gotówki. Karta taka, poza wygodą nienoszenia ze sobą drobniaków, pozwala Ci na kontrolę nad wydatkami. Ponieważ każda Twoja transakcja jest zapisana w systemie, możesz ją później bez kłopotów przepisać do zeszytu. Poza tym nie wszędzie jeszcze akceptują karty, dlatego unikniesz zakupów w tych sklepach. Zatem z głowy masz nieplanowane wydatki na małe uciechy.
Karty kredytowe są dla Ciebie złe, więc zaprzestań ich używania. Najlepiej je potnij. Jeśli nie masz jeszcze konta internetowego, to polecam Ci mBank lub ING. Mają darmowe i bardzo dobre konta osobiste.

krok 7

Karty kredytowe. Dla osób, które dobrze zarabiają, są dobrym wyjściem. Dla całej reszty już mniej. Karta kredytowa jest specyficznym tworem pod względem finansowym. Nie będę się tutaj wdawał w szczegóły techniczne, ale wiedz o tym, że spłacając raty minimalne będziesz kartę spłacał dosłownie w nieskończoność. Karta bowiem Twoje wpłaty przejada na odsetki. W tym wypadku proponuję Ci (niestety) wzięcie zwykłego kredytu, który da Ci konkretną kwotę do spłaty, ale nie przeje Twojej raty na odsetki i spłacenie karty kredytowej.

krok 8

Czas na negocjacje z bankiem. Zrób spis wszystkich placówek, w których masz kredyt i podejdź do nich z prośbą o maksymalne obniżenie raty. Stwierdzisz pewnie, że to nie przyspieszy, a wydłuży spłatę kredytu. Częściowo masz rację, ale nie do końca. Jedną z korzyści jest obniżenie Twoich comiesięcznych wydatków i zbliżenie się bardziej do poziomu 60%. Jeśli chcesz się dowiedzieć, na co te kolejne 40% - czytaj dalej.
Nie powiem Ci, jak negocjować i czy uda Ci się coś wynegocjować. To zależy od Twojej indywidualnej sytuacji i od banku. Jeśli się jakoś temu bankowi nie naraziłeś – szanse są spore. O tym, jak negocjować, poszukaj w internecie. Sam znalazłem kilka różnych publikacji i artykułów, zatem o wiedzę na ten temat martwić się nie musisz.
http://mojasuperfirma.pl/jak_negocjowac_z_bankiem
http://mojasuperfirma.pl/jak_negocjowac_z_bankiem_2

krok 9

Poproś o pomoc swoją rodzinę. W końcu od tego są, żeby pomagać. Jeśli i osoby w rodzinie mają kredyt, to ustalcie wspólny plan finansowy spłaty obydwu zobowiązań. Wspólnymi siłami spłaćcie najpierw kredyt jednej osoby, a później drugiej.
Razem osiągniecie więcej, niż każde z Was na własną rękę. Czyli tak zwany efekt synergii –
http://mojasuperfirma.pl/synergia.
W momencie gdy druga osoba nie ma żadnego zobowiązania – sprawa jest prosta. Tak jak mówiłem wcześniej, po prostu pożycz od niej gotówkę. Lepiej mieć dług w rodzinie, gdzie nie rosną odsetki i nie ma groźby najścia komornika, niż w banku, który żyje z odsetek.

krok 10

W tym i kolejnym kroku dowiesz się, dlaczego tak ważne jest to 40%. Te 40% dzielimy na 30 i 10%.
W tym kroku opiszę pierwsze 10%. Za tę kwotę wykupujemy ubezpieczenie. Głównie ubezpieczenie siebie i innych członków rodziny. W późniejszej kolejności ubezpieczenie mienia. Tutaj nie musi to być dokładnie 10%. Może być więcej lub mniej. Dlaczego to jest takie ważne? Zapewne słyszałeś o tzw. zdarzeniach losowych. Tak, wiem - Ciebie to nie dotyczy. Mnie też nie, ale ubezpieczenie mam. Ideą ubezpieczeń jest ochrona NA WSZELKI WYPADEK. To jedna z tych rzeczy, którą lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć.
Wyobraź sobie taką sytuację. Idziesz/jedziesz sobie do pracy, a tu zza rogu wyskakuje wariat samochodem i dzwon! Auto do kasacji, a Ty w stanie ciężkim w szpitalu (odpukać!). Jakoś z tego wyjdziesz, a i tak masz parę miesięcy rehabilitacji i pracę na jakiś czas z głowy. Pracę z głowy, a kredyt dalej jest. Dodatkowo są wydatki na rehabilitację, czyli Twoje źródełko wyschło, a pieniążki są potrzebne w większej ilości.
Kto Ci wówczas da pieniążki? Wątpię, żeby rodzinka w jednej chwili z rękawa wytrzepała 50 czy 100 (lub więcej) tysięcy potrzebnych na spłatę kredytu i Twoją rehabilitację. Czasem uda im się zebrać taką kwotę, ale to i tak chwilę zajmie.
Przykład drugi. To samo zdarzenie, ale giniesz na miejscu. Już zarabiać się nie da, a kredycik przechodzi na rodzinkę. Jeśli dodatkowo rodzinka nie pracuje, to zostawiłeś im na pożegnanie niemałe problemy. Pieniędzmi z odszkodowania rodzinka spłaci Twój pośmiertny dług, a reszta zapewni im przeżycie przynajmniej przez jakiś czas.
Sytuacja trzecia. Masz piękny dom (na kredyt). Przyszedł pożar/powódź/teściowa. Domu nie ma, a kredyt dalej jest. Chcąc mieć kolejny dom, musisz mieć kolejny kredyt. A bank niechętnie chce Ci go dać. Skąd pieniążki?
I znowu na ratunek przychodzi superpolisa ubezpieczeniowa. I pieniążki są. Zatem zaproś do siebie Pana/Panią z agencji ubezpieczeniowej (kilku dla porównania ofert) i kup polisę. Ot tak, na wszelki wypadek.

krok 11

Zostało nam do zagospodarowania 30%. Co z nimi zrobić?
Inwestuj. Nie koniecznie na giełdzie, ale ogólnie pomnażaj. W każdy skuteczny i znany Ci sposób. Znasz takie stwierdzenie „pieniądz robi pieniądz”. A skąd masz wziąć ten „pieniądz” do pomnażania? Tylko z własnych oszczędności. Załóż lokatę, fundusz czy polisę inwestycyjną (ja najbardziej polecam polisę, ale o tym za chwilkę), czy jeśli posiadasz firmę to zainwestuj w reklamę. Oczywiście też nie wszystko w reklamę,
bo jakaś gotówka powinna Ci zostać, ale znaczną część z tych 30%. Napisałem, że najlepsza jest polisa
inwestycyjna. Pod względem konstrukcji (bo zyski są zbliżone do funduszu). Polisa inwestycyjna jest ubezpieczeniem. A skoro ubezpieczenie, to nie ma podatku od zysków kapitałowych (podatek Belki), a na funduszu i lokacie jest. Poza tym przy ubezpieczeniu wybierasz tzw. uposażonych, czyli osoby, które dostaną pieniądze w momencie, gdy przypadkiem zejdziesz z tego świata. A przy funduszu i lokacie w takiej sytuacji to sąd ustala, dla kogo kasa przypada (czasochłonna procedura sądowa), a dodatkowo możesz liczyć na tzw. podatek od spadków i darowizn. Odszkodowania z ubezpieczeń nie są opodatkowane, więc cała kwota wędruje do osób, które sam wybrałeś. Jeśli jeszcze chodzi o te osoby uposażone, to przy polisie Ty je wybierasz i nikt nie ma prawa ich zmienić. Przy funduszu zapewnisz
rodzince zgrzyt o te pieniądze, bo każdemu będzie się wydawało, że ma do nich prawo. Ponownie zachęcam do zaproszenia agentów ubezpieczeniowych i porównania ofert. Kilka firm ubezpieczeniowych ma w swojej ofercie ubezpieczenia, które łączą w sobie i ochronę na wypadek śmierci, i inwestycje na przyszłość. Warto z nich skorzystać.

krok 12

Pozwól, że Ci przypomnę – spłata kredytu to proces. Nie da się tego zrobić w ciągu kilku chwil.
Aby mieć pewność, że go spłacisz, postępuj zgodnie z każdym z kroków, które opisałem powyżej. Oparte są one na głównie na moim własnym doświadczeniu, ale i na rozległej wiedzy dostępnej w sieci.
Obiecałem Ci dodatkowo, że na końcu opiszę dwa ciekawe sposoby na dochód pasywny. Pierwszy z tych sposobów to: MLM, czyli marketing sieciowy. Jest sposobem na wyrobienie sobie dochodu pasywnego, czyli takiego, dzięki któremu pieniądze będą spływać przez dłuższy okres za raz wykonaną pracę.
Drugim sposobem na budowanie pasywnego dochodu, choć już nie tak skutecznym, jak MLM
jest napisanie własnej książki. Każda z czytających to osób zna się bardzo dobrze na swojej specjalności i ma odpowiednie doświadczenie. Wystarczy ową wiedzę przelać na papier i wydać. Bardziej niż papier, nadaje się komputer,ponieważ wydanie ebooka nic kompletnie nie kosztuje, a papierowa wersja pożera papier i pieniądze.
Dlaczego to jest dochód pasywny? Ponieważ książkę piszesz raz, a pieniądze masz za każdym
razem, gdy ją ktoś kupi.

Lista potrzebnych rzeczy:

  • Ołówek/długopis
  • zeszyt/notes

Wasze komentarze (8)

  • gliwicka

Dobre przygotowanie do spłaty zaciągniętego kredytu.

  • Pattylein

Bardzo wyczerpująco opisane, ale teź bardzo pomocne!

  • Basia88

No to teraz nie pozostało już nic do powiedzenia jak: ludzie z kredytami bieżmy się do roboty :) Pozdrawiam

  • marekl

Obszerne źródło wiedzy.....

  • kicek

No, no, jestem pod wrażeniem. Zgadzam się z analizą przychodów i rozchodów oraz karta kredytową. Z mojego doświadczenia negocjacje z bankiem dają raczej mizerne efekty. Często jedyne sensowne wyjście z sytuacji to przeniesienie kredytu do innego banku. Krok 9 jest ciekawy ale czy zgodzisz się aby z Twoich pieniędzy spłacic czyjść kredyt w pierwszej kolejności ? A czy bank będzie łaskawie czekał na spłatę 2-go kredytu gdy tylko 1-szy jest spłacany? Ubezpieczenia i polisy sa też ciekawą formą szczególnie gdy w przyszłości znikną lokaty 1-dniowe.

  • Amagi

Bardzo fajny poradnik;) Zapraszam do mnie :)

Rozbudowany poradnik, bardzo dobry content. Najwazniejsze jest to, aby utrzymac systematyke. "Żyłowanie" proponuje rozłożyć w czasie. Wszystkie limity zamienić na kredyty konsolidacyjnę, najlepiej jeden ze stałą datą spłaty, zaraz po wypłacie :)

Zapraszam do mnie do czytania artykułu o budżecie domowym

http://www.zaradni.pl/porada/8721,jak_stworzyc_domowy_budzet_wprowadzenie

  • meggi76

Bardzo dobra porada

Dodaj swój komentarz:

Autor porady

dragon86

1 pkt. nowicjusz

Podobne porady

  1. Konkursy
  2. Program udziału w zyskach
  3. Zasady publikacji treści

  4. O serwisie
  5. Polityka prywatności
  6. Regulamin
  7. Unia Europejska
  8. Reklama
  9. Kontakt