Czy zastanawiałeś się nad tym, jak Twój zwierzak mruczy? Na pewno nie jest to jednostajny mruk. Wyraża swoje emocje, zadowolenie lub nie. Chęć pieszczot oraz to, że jest właśnie głodny. Wracając z pracy już od progu w drzwiach pojawia się momentalnie, gdy usłyszy znajomy dźwięk otwierania zamka kluczem. Jakaż następuje radość i witanie się. Czyż tak nie jest?
Na powitanie jego ogon jest wyciągnięty do góry i sterczy jak antenka. Daje znak, że chętnie odwzajemni nasze powitanie. Do tego krótkie mruczenie jak najbardziej zaprasza do witania się. Kot ma dobry humor i cieszy się, że właściciel wrócił do domu.
Mruczenie wibracyjne jest oznaką, że kot ma poczucie bezpieczeństwa, jest mu dobrze na kolanach swojego pana i nic nie może tego wypoczynku zakłócić.
Podczas gdy kot smacznie sobie śpi, nie należy mu w tym przeszkadzać. W ciągu dnia kot bardzo dużo śpi, ale z przerwami. Nie powinno się przerywać mu tego snu, bo może wyciągnąć swoje pazury i drapnąć. A to nie jest miłe.
Kot, który mruczy i ma uszy płasko położone, oznacza w każdej chwili atak i to nie taki dla zabawy. Trzeba potrafi rozróżnić te mruczenia, bo inaczej grozi to ciągłym wyciąganiem pazurów przez kota.
Kot rozdrażniony mruczy, sycząc przez zęby, i wtedy naprawdę lepiej go nie dotykać.
Mruczenie miłe dla ucha właściciela to pospolite przymilanie się i ocieranie o kolana pana. Kot oczywiście ma swój w tym cel. Po pierwsze chce zwrócić na siebie uwagę: ”popatrz na mnie, tu jestem, może trochę mnie pogłaszczesz, to takie miłe uczucie”. Wyraźnie przyszedł po porcję pieszczot. Drugi powód to jedzenie. Nastała jego pora na dobry posiłek, który zawsze dostaje.
Kot skory do zabawy prowokuje swoim zachowaniem. Zaczyna szaleć po całym domu i robić takie susy tam i z powrotem. To ma zmusić właściciela do wstania i poddania się razem z kotem zabawie.
Nasi milusińscy uwielbiają, gdy po domu coś rusza się. Wtedy mogą dogonić ten obiekt, wbić się pazurami i być zadowoleni, że upolowali zdobycz.
Kot, który mruczy i śpi głęboko, czuje się przy swoim panu spokojnie i wie, że może pozwolić sobie na dłuższą drzemkę.
Kot ma zaufanie do swojego pana i pozwala mu prawie na wszystko. Wielkim wyróżnieniem dla właściciela jest to, że kot przewraca się na brzuch i pręży się do głaskania.
Nie każdemu pozwala, ponieważ odsłonięcie brzucha w naturalnych warunkach oznacza u zwierząt poddanie się i uległość temu silniejszemu. Tu jest odwrotnie - to kot decyduje, czy my zasługujemy na całkowite jego zaufanie.
Kot, gdy coś mu dolega, też mruczy. Potrafi to przekazać swojemu panu i przychodzi po pomoc. Niesamowita istnieje więź emocjonalna pomiędzy właścicielem a kotem. Bez słów rozumieją się w każdej kwestii.
Koty często lizą swoją sierść w celach pielęgnacyjnych i niestety wraz ze śliną połykają dużą ilość włosów. To powoduje niestrawność żołądka i zaczynają się krztusić.
Zabiegiem pomagającym kotu jest pomasowanie brzucha pod warunkiem, że pozwoli na takie zachowanie.
Kot ufający sam przychodzi po pomoc. W takiej chwili zdany jest na właściciela, który stara się mu pomóc. Trochę mruczy nerwowo, ale poddaje się wszystkiemu, co pan robi, bo wie, że krzywda mu nie grozi.
Kot stuka zębami i pomrukuje na widok siedzącego ptaka za oknem. Instynkt łowcy w nim budzi się i próbuje na niego polować. Cały skupia się nad strategią złapania ptaszka w swoje ostre szpony.
Gdy pada deszcz na dworze, a kot nie był tam dawno, nerwowo wali swoim ogonem, siedząc na balkonie i bije się z myślami, czy iść na ten deszcz, czy może jednak wrócić do łóżka i odpoczywać razem ze swoim panem.
ścieżka dostępu: Strona główna › Zwierzęta › Koty › Jak kot mruczy?
Dzięki, wiesz, że ja mam bzika na punkcie kotów. Interesuję się nimi i bardzo mnie intrygują. Ciągle zmuszają mnie do poznawania nowych nawyków. Pozdrawiam.
bardzo ciekawe spostrzeżenia dla kogoś kto z kotami ma mało wspólnego, dużo się dowiedziałam.
Nigdy nie próbowałem analizować mruczenia kota:-) Świetne:-)
Eiger, bryza32, mruczenie i różne tony są ich mową, właśnie w takiej formie porozumiewają się z nami. Kto nie ma kota nie wie, jak koty rozmawiają. Każdemu wydaje się, że to zwierzak podobny do psa. Niestety to bardzo mylące i dopiero, jak pod dach przychodzi taki futrzak, zaczyna się nauka właściciela, jak ma postępować, by dogadać się z kotem. Ja, mając już długo dwa koty znam ich każdy ruch i nawyki, ale one również znają mnie bardzo dobrze. Musi być wiele kompromisów, aby można było dogadać się z futrzakami. Pozdrawiam.
Fajne porady,ale nie wiem jakie emocje chce wyrazić mój kot, gdy go głaszczę a on jednocześnie mruczy i porusza ogonem.4/5
Taho2500, to zależy, jaki to jest mruk. Kot, wówczas, gdy mruczy a Ty go głaszczesz może być zajęty czymś innym, co zobaczył na dworze na przekład za oknem. Ty mu właśnie w tej czynności troszkę przeszkadzasz, bo go rozpraszasz. Ruszanie ogonem dodatkowo wzmaga jego emocje. Trochę jest niezdecydowany. bo z jednej strony chciałby, aby go głaskać, ale z drugiej, to "coś" jest bardziej interesujące. Koty często mają takie zachowania. Musimy pamiętać, że natura kocia ciągle jest w gotowości do polowania. Mruczenie takie głębokie z wibracją jest oznaką, że czuje się bezpiecznie i jest bardzo zrelaksowany. Musimy też wziąć pod uwagę to, że kot jest indywidualistą i w jednej chwili może mu się zmienić humor. Pozdrawiam serdecznie.
Szczerze mówiąc, po tytule spodziewałem się czegoś innego - opisanie mechanizmu mruczenia (jak to działa fizycznie) a nie reakcji kota. Ale dlatego właśnie porada jest cenna.
Dzięki. Pod kątem mruczenia, jako dźwieku nie myślałam, gdy to pisałam. Bardziej skupiłam się na tym, jak kot daje znaki, gdy coś chce albo mu coś dolega. To spostrzeżenia raczej praktyczne, które mam na co dzień. Z tego, co się zorientowałam, to dużo jest właścicieli kotów i stwierdziłam, że fajnie podzielić się takimi informacjami. Pozdrawiam.
Ja zasypiam między dwoma mruczydłami. Wygląda to mniej więcej tak - po obu stronach mojej głowy lądują koty i zasypiając mruczą. - najlepsza senna bosanova do poduszki. Pozdrawiam
Tak, tak skąd ja to znam. Mam łóżko ogromne, ale większa część jest zajęta przez moje mruczaki. Z jednej strony mąż, a koło mnie, jak okłady leżą na mnie koty. Jeszcze, jak włączą swoje wibrato to fajnie się zasypia. Obydwa przepychają się, który ma położyć się koło pańciuchy i z jakiej strony. Jest ubaw po pachy, choć mąż ciągle mówi, że mamy "wynosić się" na swoją połowę:) łóżka. Pozdrawiam.
Hihihi:D. U mnie jeszcze do niedawna w nogach spał kudłaty kocek, 8-mio miesieczny owczarek. A ja ....cóż spałam pożygnieciona, bez możliwości zadnego ruchu.
Zapraszam na bloga www.kocieharce.blogspot.com Z natury jestem ekscentrykie…
479 pkt. ekspert