Mówi się, że do odważnych świat należy. Poniższe propozycje zdecydowanie wymagają odwagi ze strony rządzących, którzy nie będą bali się protestów poszczególnych grup społecznych walczących o swoje korzyści materialne. W rządzeniu trzeba być odważnym, by żyło się lepiej - wszystkim.
Likwidacja zasiłku pogrzebowego.
Najpierw były pomysły obniżenia zasiłku pogrzebowego wynoszącego 6487,20 zł o połowę, teraz proponuje się obniżkę do kwoty 4000 zł. Ma to przynieść budżetowi państwa 860 mln zł rocznie. Gdyby w całości zlikwidować zasiłek pogrzebowy, oszczędności z tego tytułu wyniosłyby około 3 mld zł rocznie. Pamiętajmy też o oszczędnościach na urzędnikach, którzy się tym zajmują.
Likwidacja ulgi na dziecko.
Ulga na dziecko, tak samo jak "becikowe", nie powoduje, że liczba urodzeń wzrasta. Ta nieskuteczność oznaczała mniejsze wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych o 5,6 mld zł w 2009 roku. Poza tym ulgi komplikują cały system podatkowy, co oznacza zatrudnianie większej ilości urzędników.
Likwidacja ulgi na internet.
Wypłacana raz do roku wraz ze zwrotem podatku (jak każda inna ulga) nie powoduje, że internet staje się coraz bardziej dostępny. Popyt na internet rośnie wraz ze wzrostem dochodów ludzi, a ulgi nie sprzyjają wzrostowi PKB. Zniesienie ulgi na internet dałoby budżetowi państwa ponad 400 mln zł (i mniejszą ilość urzędników).
Likwidacja gmin i zwiększenie rangi województw.
Czyli zmiana ustroju z trójstopniowego na dwustopniowy. Pozwoli to na zmniejszenie olbrzymiej rzeszy urzędników, poza tym w pewien sposób zwiększy urbanizację. Kompetencje gmin przejmą powiaty, a województwa będą miały za zadanie kontrolować działania urzędników powiatowych. Trudno dokładnie oszacować oszczędności z powodu zmian, na pewno byłyby liczone w miliardach złotych.
Likwidacja gimnazjów, skrócenie edukacji o rok.
Z czterech reform rządów AWS reforma szkolnictwa wydaje się być najbardziej nieudana. Pojawienie się gimnazjów nie przyniosło wzrostu poziomu nauczania w szkołach, przeciwnie - z roku na rok jest coraz gorzej. Natomiast skrócenie edukacji o rok pozwoli szybciej młodym ludziom wejść na rynek pracy, czyli wstąpić do prawdziwej szkoły życia.
6 lat podstawówki + 5 lat liceum (przy likwidacji liceów profilowanych i techników) przyniesie oszczędności z powodu zmniejszenia liczby dyrektorów i nauczycieli. Wejście młodych osób na rynek pracy 2 lata szybciej (pamiętając o reformie sześciolatków) zwiększy też dochody z podatków i składek.
Obniżenie wieku, który uprawnia do ulgi przy przejazdach środkami komunikacji miejskiej oraz publicznego transportu zbiorowego autobusowego i kolejowego, z 26 roku życia do:
- 25 roku życia, gdyż student kończy edukację w wieku 24 lat (po technikum w wieku 25 lat), a student medycyny w wieku 25 lat (nie znam osób po technikum studiujących medycynę),
- 23 roku życia po spełnieniu Kroku 8.
Oszczędności wyniosłyby kilkaset milionów złotych rocznie.
Uzależnienie wzrostu/spadku wynagrodzenia polityków od wysokości nadwyżki/deficytu budżetowego.
Jeśli deficyt wyniesie 7% - wynagrodzenie polityków spada o 7%, jeśli nadwyżka wyniesie 2% - wynagrodzenie wzrasta o 2%. Pomysł inspirowany rozwiązaniami, które będą miały zastosowanie na Słowacji od 2011 roku. Zmobilizuje to polityków do większej dyscypliny, jeśli chodzi o wydawanie publicznych środków.
Podniesienie wieku przejścia na emeryturę do 67 lat.
Wydłużenie wieku emerytalnego o rok da w pierwszym roku miliard złotych oszczędności, a w następnych latach ta wartość będzie się kumulować. Trzeba zaakceptować fakt, że kiedyś wiek emerytalny był wyższy niż średnia długość życia. Społeczeństwo starzeje się, więc prędzej czy później zmiany i tak nastąpią.
ścieżka dostępu: Strona główna › Biznes i Ekonomia › Inne › Jak zmniejszyć deficyt budżetowy Polski o 30 miliardów złotych?
Myślę, że liczba (p)osłów powinna być ograniczona do 3 z każdej partii. I tak zaczęliby się kłócić:)
Interesująca porada :-)
Swoją drogą, ciekawe, czy jakikolwiek polityk czyta serwis Zaradni.pl :-)
Większość polityków chyba nawet nie umie czytać, przynajmniej tak z twarzy wyglądają...
A co do porady, można się przyczepić o większość punktów. Widzę, że zaproponowano tu głównie tzw. ukryte podniesienie podatku, czyli likwidację ulg i wydłużenie czasu pracy. Problemem natomiast są wydatki rządowe - olbrzymia administracja, armia zbędnych urzędników, fatalnie zarządzana służba zdrowia, czarna dziura ZUS (i KRUS), licencje i koncesje, do tego tysiące niepotrzebnych i szkodliwych przepisów które ograniczają przedsiębiorczość.
U nas krok 10 by nie przeszedł. Nasi politycy są "średnio" inteligentni ale nadrabiają to sprytem, zaraz zaczęłaby się "kreatywna księgowość" i straty stałyby się zyskiem.
>@Lexsander:
>Większość polityków chyba nawet nie umie czytać, przynajmniej tak z twarzy wyglądają...
>A co do porady, można się przyczepić o większość punktów. Widzę, że zaproponowano tu głównie tzw. ukryte podniesienie podatku, czyli likwidację ulg i wydłużenie czasu pracy. Problemem natomiast są wydatki rządowe - olbrzymia administracja, armia zbędnych urzędników, fatalnie zarządzana służba zdrowia, czarna dziura ZUS (i KRUS), licencje i koncesje, do tego tysiące niepotrzebnych i szkodliwych przepisów które ograniczają przedsiębiorczość.
>
Zgadzam się z tobą w większości porada to tylko podnoszenie podatków.
Jeżeli ktoś na prawdę chce zmniejszyć deficyt budżetowy to zapraszam na tą stronę: http://dlug.koliber.org/
Wystarczy podpisać petycję, do posłów Rzeczpospolitej Polskiej z prośbą o wpisanie do Konstytucji artykułu zakazującego zadłużania Państwa. Zebrane zostało już ponad 7000 tysięcy podpisów.
Ja zapraszam dziś na protest
Prawdziwe "becikowe" - czyli: PROTEST!!
We wtorek 25 stycznia o godz. 16.00 pod Sejmem będziemy PROTESTOWAĆ przeciwko ograbianiu Polaków z ich własności i ciężko zarobionych pieniędzy. Zaprotestujemy przeciwko okradaniu młodego pokolenia z nadziei i marzeń.
32 pkt. adept
Jak oszczędzać na rozmowach telefonicznych?
Wasza ocena:Jak pożyczać w rodzinie i wśród znajomych?
Wasza ocena:Jak dobrze wypaść na praktykach?
Wasza ocena: