Często w sklepach amerykańskich widzimy produkty po 30$, a do zapłacenia mamy np. 31,5$ lub więcej. Jeszcze trudniej odgadnąć finalną cenę w restauracjach i barach. Ta porada pozwoli je zrozumieć.
ścieżka dostępu: Strona główna › Finanse Osobiste › Wydatki i oszczędności › Jak zrozumieć amerykańskie ceny?
a więc okazuje się, że są aspekty w których u nas jest normalniej niż w Stanach...
Ile czasu spędziłeś w Stanach bo widać że orientujesz się w wielu rzeczach? ;)
>@RobertCh:
>Ile czasu spędziłeś w Stanach bo widać że orientujesz się w wielu rzeczach? ;)
>
Miesiąc, ale w różnych miejscach, praktycznie na własną rękę.
Bardzo dobra porada, nie miałem pojęcia, iż w Stanach tak się płaci za towar. Więc super porada:)
W kwestii dowartościowania porady! Ceny podawane na półkach sklepowych w USA są cenami NETTO, w porównaniu do cen na dobra konsumpcyjne podawanych w Polsce- które są cenami BRUTTO. Różnią się zatem o wartość podatku VAT (Value Added Tax- Podatek od wartości dodanej). W Polsce też możemy się z tym spotkać, np. przeglądając gazetkę promocyjną z Makro- duże ceny są cenami NETTO (jak w USA), dopiero małymi literkami odczytujemy ceny BRUTTO (NETTO + 23% VAT). Ponadto większość produktów oferowanym w Polsce firmom, w ofertach kalkulowana jest w cenach netto. Usługi budowlane także kalkulowane są w cenach netto. Następnie w zależności od charakteru odbiorcy, czy miejsca montażu doliczany jest odpowiedni VAT (23% gdy klientem jest firma , 8% gdy mamy do czynienia z usługą remontowo budowlaną świadczoną w budownictwie mieszkalnym tzw. PKOB-111) itd. itd. Przykłady można mnożyć. Firmom komunikuje się ceny NETTO, gdyż większość z nich jest płatnikami podatku VAT i odzyskuje różnicę miedzy VATem naliczonym i należnym. Klientom indywidualnym komunikuje się u nas ceny BRUTTO, gdyż w ich przypadku VAT jest bardzo cenotwórczy. Ponadto w skali całego kraju stawki podatku VAT na odpowiednie dobra konsumpcyjne są w Polsce jednakowe. W USA każdy ze stanów samodzielnie określa stawkę podatku VAT na poszczególne dobra. Komunikowanie wartości BRUTTO w ich przypadku mogłoby powodować zamieszanie i brak możliwości porównania cen tożsamych produktów w różnych stanach.
Jeżeli chodzi o napiwki i inne opłaty serwisowe, nie mają one żadnego związku z płatnością kartą i w żaden sposób nie są one od tego uzależnione. Napiwek, nawyk u nas traktowany bardzo luźnie, w USA stał się ZWYCZAJEM. Również w zależności od stanu zwyczajowo przyjęte wartości napiwków mogą się różnić. Osobiście pracowałem w USA 7 miesięcy i większość napiwków oscylowała w okolicach 20%.
Inną sprawą są tzw. SERVICE CHARGES ustalane indywidualnie przez restauracje- są to tzw. Opłaty Serwisowe, doliczane najczęściej automatycznie do rachunków stolików powyżej konkretnej ilości osób, np. 5. Przykład: idziemy w 6 osób do restauracji, zamawiamy na jeden rachunek, nie dzielimy rachunku (tzw. SPLIT), dostajemy wówczas rachunek, w którym mamy cenę netto za jedzenie, VAT i automatycznie SERVICE CHARGE. Wtedy, kiedy klient nie uważa za co płaci, zdarza się że daje nieświadomie drugi napiwek. Gdyż SERVICE CHARGE jest formą napiwku zasilającą kieszeń KELNERA. Tak więc gdy płacimy SERVICE CHARGE nie musimy już dawać napiwku i wszyscy są zadowoleni.
Kolejną kwestią poruszana przez autora porady jest płatność kartą. Wówczas dostajemy rachunek, na którym należy wpisać ile napiwku chcemy dać. Wpisana wartość razem z wartością brutto usługi obciąża rachunek karty kredytowej lub rachunek bankowy w przypadku karty płatniczej. Możemy również nic nie wpisać i zostawić TIP’A (napiwek) w gotówce. Jest to z kolei bardzo lubiane przez kelnerów, gdyż nie ma wówczas dowodu na to ile dostaliśmy napiwku i podatek dochodowy (INCOME TAX) płacimy od zadeklarowanej przez nas kwoty.
He fajnie że nie dałem się wkręcić na aukcji, musiałbym dopłacić ostro. Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia.
Witam! Interesuję się ekonomią (a zwłaszcza przedsiębiorczością) i w ciągu …
96 pkt. entuzjasta
Jak zainstalować sterowniki na komputerze?
Wasza ocena:Jak i gdzie zdawać SATa (amerykańską maturę)?
Wasza ocena: