Zaradni.pl

Jak zrozumieć amerykańskie ceny?

Często w sklepach amerykańskich widzimy produkty po 30$, a do zapłacenia mamy np. 31,5$ lub więcej. Jeszcze trudniej odgadnąć finalną cenę w restauracjach i barach. Ta porada pozwoli je zrozumieć.

  • data: 2010-08-05
  • Wasza ocena (24) 24
    • 4.215
  • Komentuj (15)
krok 1

Po pierwsze należy pamiętać, że ceny w USA nie zawierają odpowiednika polskiego podatku VAT!
Stawka tego podatku różni się w zależności od stanu, ale zazwyczaj oscyluje w okolicach 7%.

Pamiętajmy, aby doliczyć ją do naszych zakupów!

krok 2

W restauracjach i innych punktach gastronomicznych popularne jest AUTOMATYCZNE doliczanie do rachunku od 12 do 20% za obsługę. Najczęściej możemy to znaleźć pod pozycją "service". Nie możemy z tym nic zrobić.

krok 3

Dodatkowo mile widziane jest danie odpowiednika polskiego NAPIWKU także w wysokości od 10 do 15%.
Jeżeli płacimy kartą - bardzo często zostanie doliczone dodatkowe kilkanaście procent LUB zostanie nam dany do ręki wydruk, gdzie mamy dopisać kwotę napiwku.

krok 4

=== PRZYKŁADY ===

Kupujemy bluzkę w stanie Floryda (7% VAT) z ceną na metce 20$. Do zapłacenia będziemy mieli 21,4$.

Wybieramy dania za 20$, doliczane nam jest 15% za obsługę + (na przykład) 15% przy płatności kartą, co daje 26,45$.

Lista potrzebnych rzeczy:

  • Chłodny umysł

Uwagi i ostrzeżenia:

  • Pamiętajmy o doliczaniu podatku VAT!
  • Bądźmy uważni na ceny w punktach gastronomicznych!

Wasze komentarze (15)

  • Faarasi

Rzeczywiście, chore są te ceny.

  • magik4

a więc okazuje się, że są aspekty w których u nas jest normalniej niż w Stanach...

  • RobertCh

Ile czasu spędziłeś w Stanach bo widać że orientujesz się w wielu rzeczach? ;)

  • matimatyk

>@RobertCh:

>Ile czasu spędziłeś w Stanach bo widać że orientujesz się w wielu rzeczach? ;)

>

Miesiąc, ale w różnych miejscach, praktycznie na własną rękę.

Bardzo dobra porada, nie miałem pojęcia, iż w Stanach tak się płaci za towar. Więc super porada:)

  • dominisia

Super porada, inna niż wszystkie i bardzo przydatna :)

  • nika07

Bardzo dobra porada. U nas faktycznie to akurat jest normalniejsze.

nie wiedziałam że tak jest... wow, nieźle pokręcone.

  • olderoc

Fajna porada zawsze się zastanawiałem jak to jest :)

W kwestii dowartościowania porady! Ceny podawane na półkach sklepowych w USA są cenami NETTO, w porównaniu do cen na dobra konsumpcyjne podawanych w Polsce- które są cenami BRUTTO. Różnią się zatem o wartość podatku VAT (Value Added Tax- Podatek od wartości dodanej). W Polsce też możemy się z tym spotkać, np. przeglądając gazetkę promocyjną z Makro- duże ceny są cenami NETTO (jak w USA), dopiero małymi literkami odczytujemy ceny BRUTTO (NETTO + 23% VAT). Ponadto większość produktów oferowanym w Polsce firmom, w ofertach kalkulowana jest w cenach netto. Usługi budowlane także kalkulowane są w cenach netto. Następnie w zależności od charakteru odbiorcy, czy miejsca montażu doliczany jest odpowiedni VAT (23% gdy klientem jest firma , 8% gdy mamy do czynienia z usługą remontowo budowlaną świadczoną w budownictwie mieszkalnym tzw. PKOB-111) itd. itd. Przykłady można mnożyć. Firmom komunikuje się ceny NETTO, gdyż większość z nich jest płatnikami podatku VAT i odzyskuje różnicę miedzy VATem naliczonym i należnym. Klientom indywidualnym komunikuje się u nas ceny BRUTTO, gdyż w ich przypadku VAT jest bardzo cenotwórczy. Ponadto w skali całego kraju stawki podatku VAT na odpowiednie dobra konsumpcyjne są w Polsce jednakowe. W USA każdy ze stanów samodzielnie określa stawkę podatku VAT na poszczególne dobra. Komunikowanie wartości BRUTTO w ich przypadku mogłoby powodować zamieszanie i brak możliwości porównania cen tożsamych produktów w różnych stanach.

Jeżeli chodzi o napiwki i inne opłaty serwisowe, nie mają one żadnego związku z płatnością kartą i w żaden sposób nie są one od tego uzależnione. Napiwek, nawyk u nas traktowany bardzo luźnie, w USA stał się ZWYCZAJEM. Również w zależności od stanu zwyczajowo przyjęte wartości napiwków mogą się różnić. Osobiście pracowałem w USA 7 miesięcy i większość napiwków oscylowała w okolicach 20%.

Inną sprawą są tzw. SERVICE CHARGES ustalane indywidualnie przez restauracje- są to tzw. Opłaty Serwisowe, doliczane najczęściej automatycznie do rachunków stolików powyżej konkretnej ilości osób, np. 5. Przykład: idziemy w 6 osób do restauracji, zamawiamy na jeden rachunek, nie dzielimy rachunku (tzw. SPLIT), dostajemy wówczas rachunek, w którym mamy cenę netto za jedzenie, VAT i automatycznie SERVICE CHARGE. Wtedy, kiedy klient nie uważa za co płaci, zdarza się że daje nieświadomie drugi napiwek. Gdyż SERVICE CHARGE jest formą napiwku zasilającą kieszeń KELNERA. Tak więc gdy płacimy SERVICE CHARGE nie musimy już dawać napiwku i wszyscy są zadowoleni.

Kolejną kwestią poruszana przez autora porady jest płatność kartą. Wówczas dostajemy rachunek, na którym należy wpisać ile napiwku chcemy dać. Wpisana wartość razem z wartością brutto usługi obciąża rachunek karty kredytowej lub rachunek bankowy w przypadku karty płatniczej. Możemy również nic nie wpisać i zostawić TIP’A (napiwek) w gotówce. Jest to z kolei bardzo lubiane przez kelnerów, gdyż nie ma wówczas dowodu na to ile dostaliśmy napiwku i podatek dochodowy (INCOME TAX) płacimy od zadeklarowanej przez nas kwoty.

Komentarz edytowany dnia 2011-02-05 o godzinie 02:11:20
  • jdsoul

He fajnie że nie dałem się wkręcić na aukcji, musiałbym dopłacić ostro. Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia.

  • ShaVi

Ciekawa porada .Warto wiedzieć co i jak :-)

  • indrygo

Ooo! No to, to mnie zdziwiło, dobrze wiedzieć o takich rzeczach.

  • kicek

Dużo ciekawych rzeczy się tu dowiedziałem, dzięki :)

  • lymbf

7% vat, nic tylko przeprowadzać się do stanów!

Dodaj swój komentarz:

Autor porady

matimatyk

Witam! Interesuję się ekonomią (a zwłaszcza przedsiębiorczością) i w ciągu …

96 pkt. entuzjasta


Podobne porady

  1. Konkursy
  2. Program udziału w zyskach
  3. Zasady publikacji treści

  4. O serwisie
  5. Polityka prywatności
  6. Regulamin
  7. Unia Europejska
  8. Reklama
  9. Kontakt