Jak nie dać się oszukać domokrążcom i ich „wspaniałym” ofertom?

Coraz częściej domokrążcy, dziś ładnie zwani przedstawicielami handlowymi, kontaktują się z nami w celu zmniejszenia naszych rachunków, zaproponowania nam niepowtarzalnej promocji, czy Bóg jeden wie jeszcze czego. Ich działania są coraz bardziej pomysłowe, a nawet podstępne (potrafią nawet podszywać się pod inne znane nam firmy, choć jest to nielegalne). Obiecują nam złote góry, a do tego mówią tak ładnie, tak przystępnie, tak życiowo. Jednak pamiętajmy, że ich celem jest wciśnięcie nam oferowanego produktu lub usługi. Dodatkowo są gruntownie przeszkoleni przez szereg psychologów i specjalistów od marketingu, i doskonale wiedzą, jak manipulować nami i naszymi emocjami. Jak więc my, zwykli, prości obywatele mamy sobie poradzić w tej sytuacji?

1

Pierwszym bardzo skutecznym sposobem, aby wyeliminować manipulowanie nami, jest poinformowanie domokrążcy, że my rozmowę z nim zamierzamy nagrywać. Każdy z nas ma pewnie w telefonie dyktafon, więc nie jest to żadnym problemem, żeby go po prostu włączyć. Da nam to doskonały atut, który uniemożliwi ów przedstawicielowi okłamywanie nas, bądź świadome wprowadzanie w błąd (jak zwał, tak zwał, o jedno chodzi), gdyż będziemy mieli w razie potrzeby dowód, że zostaliśmy naciągnięci. A nikt pracujący w tej branży na pewno nie zechce narazić się na konsekwencje prawne, aby dostać za nas 50złotych prowizji. Gra nie warta świeczki, prawda?


2

Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest fakt, żeby nie podawać żadnych naszych danych. Skoro ktoś podaje się na przykład za przedstawiciela TP, podaje nam swój identyfikator (który w dzisiejszych czasach bardzo łatwo sfingować w pierwszej lepszej drukarni, a nawet w domu) i dowód osobisty, to jeszcze o niczym nie świadczy, ale warto spisać sobie dane takiej osoby. Idąc dalej taka Pani, czy Pan prosi nas o podanie numeru naszej faktury, aby mogła nam przedstawić tańszą opcję abonamentu. Zapytana, dlaczego nie podała jej firma odpowie nam zapewne, że dlatego, że ów firma odpowiada za dane swoich klientów, więc nie może pozwolić sobie na ich zgubienie. Kolejne pytanie, jakie powinno nam się na sunąć, to czy my powinniśmy udzielić takich informacji, skoro nasi usługodawcy nie chcieli? Przecież ten sam przedstawiciel, może te dane zawieruszyć równie dobrze idąc w „teren”, jak i z tego „terenu” wracając. No dobrze, więc nie podajemy swoich danych, ani szczegółów związanych z naszymi umowami typu: numer faktury, wysokość naszych miesięcznych rachunków, czy abonamentu, itp.


3

Ważne też jest, skoro już rozmawiamy z domokrążcą, żeby myśleć logicznie i nie dawać sobie opowiadać bajek, jak np.
Miałem kiedyś spotkanie z pewnym przedstawicielem dodatkowego funduszu emerytalnego, akurat wtedy, gdy zacząłem pracować i wpłynęły moje pierwsze składki. Na początku zapytałem tego Pana skąd on wie, że ja podjąłem pracę, a on powiedział, że od sąsiada, bo przeprowadzają co jakiś czas ankiety. Ale, ale, moi sąsiedzi nie wiedzieli, że ja pracuję, gdyż po pierwsze nie poinformowałem ich o tym, a po drugie zaczęły się wakacje, więc po prostu wyjechałem. Skąd niby mogli wiedzieć, że do pracy, a nie np. na wypoczynek? Czyżby wyciek informacji z jakiejś instytucji państwowej? No ale dobrze, nich mu będzie, przeprowadził ankietę wśród sąsiadów. I powiedział, że najlepiej założyć fundusz, bo u nich są najniższe jednostki przeliczeniowe (które kupuję a później sprzedaję i za to mam dodatek do emerytury, takie uproszczenie), więc przed emeryturą przepiszę się do funduszu, który ma droższe składki i za mniejsze pieniądze będę miał wyższą emeryturę. Tylko jedno pytanie, że wszyscy chcą zarobić, to wiadomo, tylko jaki sens mieć jakiejś firmie te droższe jednostki przeliczeniowe? Gdyby to tak działało, jak mówił ten Pan, to wszyscy chcieliby mieć najtańsze jednostki, żeby brać kasę, a jej już nie oddawać. Z kolei te fundusze, co mają droższe jednostki, by splajtowały. Zatem muszą się jakoś zabezpieczać przed takimi manewrami. Więc coś tu już nie tak. W ten sposób jasno widać, że ktoś chciał mnie oszukać.


4

Warto też przed kupieniem czegoś sprawdzić rzeczywistą cenę rynkową danego produktu. Mam tu na myśli na przykład pościel z wełny wielbłądziej za 3000złotych. Zastanówmy się, ile może kosztować wyhodowanie takiego wielbłąda, strzyże się go też nie częściej, jak dwa razy w roku, część surowca idzie na odpad, bo jest np. niewłaściwa struktura włosa lub jest zanieczyszczony. Dalej koszt transportu takiej wełny, jego przerobu i przystosowania do wykorzystania, koszt uszycia kołdry czy poduszki, marża narzucona przez producenta, (hurtownika), sprzedawcę, itp. No nie możliwe, żeby wszyscy na tym zarobili, a nasz portfel zubożał tylko o 3000. Więc albo kłamią, albo mówią półprawdę (bo może rzeczywiście tam ciutkę wełny jest, albo jest, ale nie wielbłądzia). I zwróćmy uwagę, że mamy prawo żądać etykiety ze składem i krajem pochodzenia danego produktu.


5

Kolejną ważną rzeczą jest pytanie o wszystko, np. ktoś nam proponuje abonament za 50 złotych i gratis po 100 minut do każdej sieci. Dobrze, dziękujemy bardzo, tylko często zdarza im się nie wspomnieć, że ten gratis jest, ale nie na cały okres abonamentu, ale na jakieś 2-3miesiące. Sprytne niedopowiedzenie, prawda?


6

Tu zboczę troszeczkę z tematu. Ważne też, żeby to, co się da, to mieć na piśmie. Na przykład jeżeli nie chcemy już świadczenia nam usług przez daną firmę i zgodnie z warunkami zawartymi w umowie, wypowiadamy ją, nie mając oczywiście zaległości w płaceniu rachunków, dobrze jest to wypowiedzenie skserować i zachować potwierdzenia nadania listu. Jest to bardzo ważne, gdyż po miesiącu lub dwóch możemy dostać kolejny rachunek, pomimo, że z usług już nie korzystamy. Nie mamy obowiązku i nie powinniśmy go płacić, gdyż dana firma uzna, że skoro raz się na to nabraliśmy, to nabierzemy się i drugi, albo że jednak chcemy z nimi kontynuować umowę. Tak więc nie płacimy bezprawnie przysłanych nam rachunków. Ale cóż to, minął kolejny miesiąc dwa, a tu wezwanie od kancelarii prawnej ów firmy do pokrycia należności i groźba windykacji? A jakim prawem? W tym momencie bierzemy zawartą przez nas umowę, rachunki, jakie płaciliśmy, potwierdzenie wypowiedzenia umowy i ów list z kancelarii prawnej, i maszerujemy do rzecznika praw konsumenta, który załatwi tą sprawę w naszym imieniu, a ów firma da nam spokój.


7

No i ostatni już krok, prosiłbym o dzielenie się tutaj z nami tego typu doświadczeniami, żebyśmy wiedzieli, na jakie firmy należy uważać i podchodzić do nich bardzo sceptycznie i z dużą dawką pesymizmu do tego co nam oferują. Bo, mówię to z przykrością, wielokrotnie spotkałem się z opisanymi przeze mnie sytuacjami.


8

Uwagi i spostrzeżenia

  • Uwaga, nie wstydź się przyznać, że zostałeś oszukany. Każdy z nas ma chwile słabości, a ludzie nas odwiedzający są nauczeni wielu psychologicznych sztuczek, na które nie raz dają się nabrać również wykształcone i często odporne na tego typu bajania osoby.


Przeczytaj teraz:

  1. Autor Zaradni.pl Autor Zaradni.pl

Dodaj komentarz

  1. Zaloguj się:
  1. 12.04.2012

Komentarze

Ciekawa opcja, sam bym też chętnie popatrzył :P

Ostatnio zmieniony: 2012-04-23 13:34:50

@mammamia>
Nie dajmy się zwariować :)
Montaż prostego wideomonitoringu na klatce schodowej dla jednego lokalu mieszkalnego można zlecić już od 500 peelenów. A kamer takich nie montuje się li tylko 'przeciw' akwizytorom. Są przecież jeszcze i inne aspekty bezpieczeństwa - zwłaszcza dla osób mieszkających w domkach jednorodzinnych.
Na bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać! Bynajmniej w moim wypadku - kiedy to mąż w jedną stronę do pracy 'dojeżdża' po 7000 km....
Hi-hi - a ileż mam 'zabawy' gdy widzę jak ktoś 'obcy' staje przy bramce, chce dzwonić, czyta tabliczkę ostrzegawczą, rozgląda się nerwowo i....
nagle mysim truchtem nurkuje na drugą stronę ulicy :)

Ostatnio zmieniony: 2012-04-23 13:11:58

Masz rację, ale nie każdego stać na taką inwestycję. Ale pomysł bardzo dobry i skuteczny!

Ostatnio zmieniony: 2012-04-23 12:21:18

Mieszkając w "bloku" na klatce schodowej zainstalujcie kamerki - wymaga to trochę 'zachodu' ale jest możliwe. To samo przy furtkach, bramkach lub ogrodzeniach mieszkając w domkach.
Śwjętny Spokój :)

Ostatnio zmieniony: 2012-04-23 12:08:46